Gazeta Mosińsko-Puszczykowska opublikowała wywiad z młodą techniczką, w którym komentuje ona niedawne zamieszanie wokół zmian w uprawnieniach techników farmaceutycznych, ale także nowelizacji Prawa farmaceutycznego.
– Dążenie jest chyba takie, żeby to magister stał przy pierwszym stole i zajmował się pacjentem, a technik był raczej z tyłu – mówi Czeska. – Ale moim zdaniem w praktyce i codziennej pracy różnice między technikiem a magistrem są tylko formalne. Czy zatem te zmiany mają sens? Nie wiem. Teraz też przecież jest tak, że technik nie może wydawać niektórych produktów. Dla mnie to takie zamieszanie o nic.
Techniczkę cieszy za to wprowadzenie nowelizacji Prawa farmaceutycznego, określanego mianem „apteki dla aptekarza”.
– Według mnie nie jest to gwarancją, że apteka będzie prowadzona lepiej, bardziej uczciwie, ale wydaje mi się, że osoba nie związana z zawodem nie rozumie, że nie można patrzeć na to jako na czysty biznes. To coś więcej. Uważam zatem, że to dobry krok – mówi Karolina Czeska. – Teraz apteki otwierają się dosłownie obok siebie, co już nie jest troską o pacjenta, lecz najzwyczajniej „wygryzaniem” kogoś z biznesu.
Bohaterka wywiadu zwraca też uwagę na nadużywanie przez pacjentów antybiotyków, które często próbują też wymuszać w aptece bez recepty. Zwraca też uwagę, że pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że recepta jest dokumentem państwowym, na podstawie którego NFZ przekazuje aptece pieniądze.
– I zdarza się, że recepta jest pomięta, popisana – a jest to ważny dokument, który my musimy przechowywać przez okres pięciu lat. Zniszczona recepta jest nieważna i nie można już sprzedać danego leku na zniżkę. Wiele osób jednak o tym nie wie i niejednokrotnie z tego tytułu pojawiają się problemy – mówi Czeska.
Cały wywiad można przeczytać na stronach [b][url=https://www.gazeta-mosina.pl/2017/po-co-nam-apteka/]Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej[/url][/b].
Źródło: www.gazeta-mosina.pl










