REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 29 listopada 2018, 08:37

Rynek aptekarski w Polsce upada…

„Sieci aptek nie płacą podatków. Na lekach refundowanych apteki tracą. Źle działa Inspekcja Farmaceutyczna. W Ministerstwie Zdrowia wciąż nie ma departamentu, który zajmowałby się tak istotną częścią systemu ochrony zdrowia” – to diagnoza Marcina Wiśniewskiego, który opisuje rynek aptekarski w najnowszym wydaniu Rzeczpospolitej.

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uznał, że apteka nie musi oddawać refundacji otrzymanej z NFZ po cofnięciu jej zezwolenia (fot. Shutterstock)

– Rynek aptek, jeden z kluczowych – niedocenianych – elementów systemu ochrony zdrowia od lat upada. Dziś już całkiem rządzi się własnymi prawami, a skala nieprawidłowości jest porażająca. Najlepiej świadczy o tym między innymi fakt, iż większość największych sieci polskich aptek od lat nie płaci w Polsce podatków, a małe polskie apteki wbrew intencjom ustawodawcy znikają w zatrważającym tempie – pisze Marcin Wiśniewski w dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej.

REKLAMA

Autor – farmaceuta i prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek – wylicza, że bezpośrednim i obecnie jedynym nadzorcą wartego ponad 30 mld zł rynku jest Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna (130 inspektorów w całym kraju), która stworzona 25 lat temu do kontroli małych rodzinnych firm.

– Dziś jest za słaba na zderzenie z wielkimi korporacjami, więc tym bardziej nie reaguje na łamanie prawa. Wobec rozbicia organizacyjnego inspekcji na część centralną (główna IF, kierująca inspekcją) i tzw. administrację zespoloną (wojewódzka IF) nadzór nad rynkiem przybiera kuriozalne formy – GIF dostrzega naruszenia prawa, nakazuje reagować, a WIF zgodnie raportuje wojewodom, że wszystko jest w porządku. Wojewodowie, nie mając narzędzi kontrolnych, przyjmują raporty i w ten sposób sumienie państwa jest czyste. Niestety, rynek pozostaje niechroniony – pisze Wiśniewski.

Jego zdaniem od lat polscy przedsiębiorcy z rzekomo chronionego sektora MŚP są rugowani z rynku.

– Z naruszeniem limitów antykoncentracyjnych mających chronić małe apteki rynek przejmują korporacje budujące sieci aptek, a te zgodnie ze znanym z innych branż schematem trafiają w ręce zagraniczne. W 2015 r. ok. 10 proc. aptek w Polsce działało z naruszeniem przepisów antykoncentracyjnych. Na usieciowieniu poza rodzimymi aptekarzami tracą również pacjenci, bo sieci to już nie jest etyczna służba zdrowia i bezpieczeństwo terapii, tylko machina biznesowa i liczenie zysków. Wraz z ich rozwojem rynek się wynaturza, zmieniają się priorytety, pojawia się realne zagrożenie zdrowia publicznego – czytamy w artykule Marcina Wiśniewskiego.

REKLAMA
REKLAMA

Wskazuje on, że problemem jest też nagminne ograniczenie niezależności zawodowej farmaceutów. W sieciach aptecznych decyzje są im narzucane przez pracodawców w postaci planów sprzedażowych, premii czy kar. W efekcie pacjent często kupuje to, co się opłaca korporacji, a nie to, co otrzymać powinien.

– W Niemczech za taką praktykę można dożywotnio stracić prawo do prowadzenia apteki. W Polsce to czarna norma komercyjnych placówek – pisze szef ZAPPA.

Cały artykuł dostępny na stronach [b][url=https://www.rp.pl/Medycyna-i-zdrowie/311289925-Upadek-rynku-aptekarskiego.html]Rzeczpospolitej[/url][/b]

Źródło: ŁW/[url=https://www.rp.pl/Medycyna-i-zdrowie/311289925-Upadek-rynku-aptekarskiego.html]Rzeczpospolita[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA