Wg ostatnich danych Polsce co roku tylko z powodu raka szyjki macicy umiera 1700 kobiet. Lepsze jakościowo badania obejmujące całą populację oraz szczepienia przeciw wirusowi ograniczyłyby tę liczbę do 100.
Wirus brodawczaka ludzkiego ma 170 odmian, z których dwie powodują 70 proc. zakażeń prowadzących do wspomnianych nowotworów. Zakażenie następuje drogą płciową, zwykle w ciągu pierwszych dwóch lat po rozpoczęciu przez młodą osobę współżycia. Jednak skutki zakażenia ujawniają się często wiele lat później, gdy leczenie jest już utrudnione. Dlatego tak ważne jest regularne wykonywanie cytologii, a najlepiej – zapobieganie zakażeniu poprzez szczepienie profilaktyczne.
– Zachorowalność na raka szyjki macicy spada, dzieje się to na skutek rozpoznań stanów przedrakowych i leczenia ich i świadomości społecznej. Natomiast nadal mamy na tle Europy wysoką liczbę zgonów i w każdym przypadku to jest tragedia, za każdą z tych kobiet stoi opuszczona rodzina, dzieci, bo to są niejednokrotnie kobiety w średnim, młodym wieku – uświadamia prof. Wysocki. – Screening czyli badanie w takiej czy innej formie obejmuje około 60-70 proc. kobiet, i ten zorganizowany, i ten, gdzie kobiety chodzą same do ginekologów. Natomiast jakość tego screeningu niejednokrotnie pozostawia wiele do życzenia.
Jak podkreśla, skuteczność szczepionek jest bardzo wysoka. Dlatego tak ważną jest kwestią, by jak największą liczbę młodzieży nimi objąć, głównie dziewczynki w wieku 13-14 lat. Choć są kraje jak Wielka Brytania czy Austria, gdzie szczepienia obejmują także chłopców. W Polsce decyzja o przeznaczeniu na ten cel publicznych środków pozostaje w gestii samorządów.
Jako pierwsza gmina w Polsce proces szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego 9 lat temu rozpoczęła gmina Polkowice. Od tamtej pory zostało zaszczepionych 1,6 tys. dziewczynek z tej dolnośląskiej gminy.
Powszechność szczepień jest istotna, bo zetknięciu z wirusem brodawczaka ulega większość populacji. 80 proc. zarażonych ulega samoistnemu wyleczeniu i nawet nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, któremu było poddane. W Australii po wprowadzeniu przed dekadą szczepień populacyjnych liczba infekcji zmalała o 90 proc., a naukowcy liczą, że w ciągu 40 lat uda się całkowicie wyeliminować nowotwory powodowane przez wirusa. Jak wspomniano, szczepienia są dość kosztowne, jednak nie da się przecenić korzyści społecznych, związanych nie tylko z uniknięciem ludzkiej tragedii, ale i kosztownym leczeniem onkologicznym.
źródło: newseria










