Placówka apteczna, jedyna, jaka funkcjonuje na sandomierskim Rynku Starego Miasta, podjęła decyzję o zamknięciu. Jak wyjaśniał burmistrz Maciej Marzec, co czytamy na portalu Radio Kielce:
– Firma, która wynajmowała lokal od miasta, zrezygnowała z prowadzenia apteki, a nie ma szans, aby licencję uzyskał teraz inny podmiot, ponieważ lokal nie spełnia norm wymaganych prawem budowlanym pod tego rodzaju działalność.
Kwestia wyposażenia
Prawdziwe emocje wzbudza natomiast ciągle zagadnienie zabytkowych mebli, jakie pozostają w placówce. Według części radnych, powinno je wykupić miasto. Za wykonane w latach 70-tych meble, stylizowane na początek XX wieku, Apteka zażyczyła sobie 15 tys. – tymczasem, rzeczoznawca zaopiniował, że warte są 9 tys. zł. Z kolei stopień ich zużycia, ocenił on na 70% (czytaj również: Słupsk: wnętrze apteki na Starym Rynku znowu zachwyca).
Burmistrz Sandomierza, Marcin Marzec, podkreśla, że ciężko więc w takich warunkach podjąć decyzje o zakupie – zwłaszcza, że nie jest pewne, by meble miały kiedykolwiek okazać się przydatne. Władze mają natomiast sugerować ich przejęcie następnemu najemcy – w niedługim czasie, ma zostać ogłoszony przetarg.
Posiedzenie komisji kultury
Tymczasem, Marcin Świerkuła z komisji kultury w radzie miasta, sądzi, że miasto powinno wykupić meble od apteki – nawet, jeżeli nie chodzi o antyki. Ponadto, twierdzi, że powinno się wykonać dwie, niezależne od siebie, ekspertyzy oraz wyceny. Miał on także zwrócić się do przewodniczącego komisji o to, by jak najszybciej zwołał posiedzenie, w celu zajęcia się sprawą. Radny komentował też:
– Nawet jeśli w myśl obowiązujących przepisów nie może tam funkcjonować apteka to może skład apteczny lub sklep zielarski z wyposażeniem, które było tam do tej pory, nadającym klimat temu miejscu. Nie możemy mieć przecież na starówce samych restauracji, kawiarni i pubów.










