REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 9 czerwca 2016, 07:44

Schizofrenia nie powinna wykluczać chorych z rynku pracy

Schizofrenia do choroba, która na świecie dotyczy nawet 50 mln ludzi. W Polsce liczba ta sięga ok. 385 tys. Najczęściej chorują ludzie przed 30. rokiem życia, głównie mężczyźni. Większość z osób cierpiących na schizofrenię nie ma szans na pracę zawodową. W naszym kraju pracuje jedynie ok. 9 tys. osób cierpiących na tę chorobę.

Schizofrenia to przewlekła choroba psychiczna, przejawiająca się pod postacią zaburzeń postrzegania siebie i otaczającej rzeczywistości, a także odczuwania emocji. Najczęściej dotyka ona ludzi młodych, a im wcześniej się ona rozpocznie, tym trudniejszy ma przebieg.

REKLAMA

– Statystycznie rzecz biorąc, ta choroba dotyczy w Polsce prawie 400 tys. chorych. Może sama liczba w sobie nie jest najgorsza, najgorsze jest to, że prawie połowa chorych nie otrzymuje leczenia, które powinna otrzymywać. I to jest dramat i najtrudniejsza część tej choroby. To są osoby między 25 rokiem życia, a 35 rokiem życia, czyli najbardziej aktywne zawodowo. Jeśli one wypadną w tym momencie z życia, wypadną z funkcjonowania społecznego, to bardzo trudno jest im wrócić do tego stanu normalności. – mówi dr Maja Polikowska, psychiatra, Instytut Amici, Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Szansą na normalne życie jest systematyczne leczenie farmakologiczne – pozwala ono bowiem na redukcję objawów choroby i złagodzenie jej przebiegu. Schizofrenia cechuje się zaburzeniami funkcji poznawczych – deficytem uwagi i pamięci, chorzy często zapominają więc przyjmować leki. Według raportu „Schizofrenia. Rola opiekunów w kreowaniu współpracy” już kilkudniowa przerwa w stosowaniu leków powoduje dwukrotny wzrost ryzyka nawrotu choroby i ponownej hospitalizacji. Stąd tak ważna jest rola nie tylko lekarzy, którzy wdrożą odpowiednie leczenie, lecz także opiekunów, którzy czuwać będą nad ciągłością terapii.

– To jest jedyna szansa pacjentów, żeby powrócić do normalności. Bardzo ważne w schizofrenii jest to, że pacjent nie ma wglądu w swoje objawy psychotyczne. On nie czuje tego, że jest chory. Ten moment, w którym podajemy mu leki w iniekcjach, to jest ten moment, w którym pomagamy mu zacząć współpracę z nami – mówi dr Maja Polikowska.

REKLAMA
REKLAMA

Leki te pozwalają w znacznym stopniu kontrolować chorobę, poprawiają ogólne funkcjonowanie chorych, a także umożliwiają im pełne życie zawodowe. Jest to także opłacalne dla budżetu państwa – chorzy nie wypadają bowiem z rynku pracy. Leki utrzymują się w organizmie aż do podania kolejnej dawki, nie ma więc ryzyka nagłego nawrotu choroby. Taka forma terapii wyklucza także możliwość pominięcia codziennej dawki, co znacznie odciąża opiekunów. Leki są bowiem podawane w dłuższych odstępach, nawet raz na kwartał.

– W tej chwili w Polsce mamy możliwość podawania leków o przedłużonym działaniu, tych nowoczesnych leków, tzw. atypowych neuroleptyków. To są tak naprawdę tylko dwie substancje, trzecia substancja nie ma nawet refundacji, a te, które są, podaje się raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc. Są już leki, które podaje się raz na trzy miesiące i myślę, że byłoby to idealne rozwiązanie i dla pacjentów, i dla opiekunów, i dla samych lekarzy. Psychiatrów w Polsce jest bardzo mało, raczej narzekamy na nadmiar pracy niż na niedobór. – mówi psychiatra.

Nowoczesne leki są już refundowane w większości krajów Unii Europejskiej, także na Węgrzech i w Rumunii, czyli w państwach o porównywalnym z polskim poziomie PKB. W Polsce pracuje tylko 9 tys. chorych na schizofrenię. Roczne wydatki ZUS związane ze schizofrenią wynoszą 1,1 mld zł i większość z nich wynika z wypłacania rent z tytułu niezdolności do pracy.

Źródło: newseria.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA