REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 19 grudnia 2024, 11:01

Ścieki powiedzą prawdę o skali nadużywania substancji psychoaktywnych?

Jak rzetelnie opisać i ocenić zjawisko, jakim jest nadużywanie substancji psychoaktywnych w Polsce? Na pomoc przychodzą nam… ścieki. Nowa metoda analityczna może być przełomem w walce z uzależnieniami. Parafrazując znane powiedzenie: pokaż mi swoje ścieki, a powiem Ci… czy masz problem.

Monitorowanie nadużywania substancji psychoaktywnych
Podstawowe założenie metody jest takie, że nieoczyszczone ścieki komunalne uważa się za rozcieńczoną próbkę moczu dotyczącą populacji obsługiwanej przez daną oczyszczalnię ścieków (fot. shutterstock.com)

Do klasycznych źródeł informacji niezbędnych do diagnozy problemów narkotyków i narkomanii zaliczamy dane statystyczne udostępniane przez instytucje państwowe czy badania ankietowe. Jednak mają one pewne znaczące ograniczenia. W przypadku statystyk – wymagają one dużych nakładów, również zasobów ludzkich. Trudno jest w krótkim czasie zbadać dużą populację ludzi. Natomiast badania ankietowe są mocno subiektywne – nie wiemy bowiem, czy respondenci rozumieją pytania i czy nas nie okłamują.

REKLAMA

Dlatego zaproponowano inną metodykę, która z założenia jest bardziej obiektywna. Opiera się ona o technikę analityczną – wysokosprawną chromatografię cieczową sprzężoną ze spektrometrią masową. A materiałem wykorzystywanym do analizy są ścieki.

Na czym polega ta metoda?

Metoda ta bazuje na analizie wybranych substancji w ściekach – w czasie rzeczywistym. Wyniki analiz dostajemy bardzo szybko, zwykle następnego dnia po poborze próbek ścieków. To umożliwa śledzenie zmian w poziomie zażywania określonych substancji w bardzo krótkich odstępach czasowych. Daje to szansę na jednoczesne badania dużej populacji.

– Ponadto jesteśmy w stanie w sposób jednoznaczny określić dany rodzaj narkotyku, czy on występuje i w jakim stężeniu. I czy występują jakieś wahania w jego zawartości w analizowanych próbkach. Te dane mogą być dalej wykorzystywane i interpretowane między innymi przez jednostki samorządu terytorialnego, ale także przez organy ścigania – wyjaśnił prof. dr hab. n. farm. Jan Matysiak, Kierownik Katedry i Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Wydziału Farmaceutycznego UMP – podczas swojego wystąpienia na X Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej „Aktualne zagrożenia dla zdrowia związane z przestępczością farmaceutyczną: edukacja i walka ze sfałszowanymi lekami, suplementami diety, kosmetykami i dopingiem”.

Podstawowe założenie metody jest takie, że nieoczyszczone ścieki komunalne uważa się za rozcieńczoną próbkę moczu dotyczącą populacji obsługiwanej przez daną oczyszczalnię ścieków. A ilość tych związków oraz ich metabolitów obecna w ściekach odzwierciedla zażywanie środków odurzających i psychoaktywnych przez dane społeczeństwo.

Wielkopolska już przebadała

W latach 2023-2024 Katedra i Zakład Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu realizowała zadania z zakresu zdrowia publicznego pod nazwą „Oznaczanie substancji odurzających w ściekach miejskich wybranych miast Wielkopolski„. Projekt finansował Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Miasta uzwględnione w badaniu w 2024 roku to: Gniezno, Konin, Szamotuły, Leszno, Kalisz, Ostrów Wielkopolski, Wągrowiec i Piła. Prof. Jan Matysiak przedstawił wybrane wyniki przeprowadzonych analiz. 

Amfetamina i metamfetamina

Analizy ścieków były prowadzone trzy razy w tygodniu: w poniedziałki, środy i piątki. Wśród analizowanych substancji znalazły się amfetamina i metaamfetamina.

– W przypadku amfetaminy możemy stwierdzić, że wyraźnie wyższe stężenia zaobserwowano w przypadku Gniezna, Ostrowa Wielkopolskiego czy też Wągrowca. Najmniejsze stężenia obserwowane były w Koninie. Natomiast nie było widać tutaj wyraźnych trendów – mówił Kierownik Katedry i Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Wydziału Farmaceutycznego UMP.

Dla metamfetaminy sytuacja przedstawia się inaczej.

– W przypadku metamfetaminy uwagę zwraca szczególnie oczyszczalnia obsługująca Leszno, gdzie te wartości były znacznie wyższe w porównaniu do pozostałych miast. Tutaj warto zwrócić uwagę na to, że w niniejszej metodyce możemy oznaczać zarówno czyste substancje wyjściowe, które mogą być zażywane, ale także możemy oznaczać ich metabolity. Jeżeli oznaczamy metabolity, to w sposób jednoznaczny możemy stwierdzić, że substancje wyjściowe zostały wcześniej zażyte. Natomiast w przypadku metamfetaminy mamy do czynienia z niezmetabolizowanym związkiem, dlatego też tutaj do wszelkich interpretacji należy podchodzić bardzo ostrożnie. Ponieważ w tym przypadku to wcale nie musi oznaczać, że w tym mieście mamy tak duże spożycie metamfetaminy. Może być to na przykład związane również z pojawieniem się jakiegoś producenta bądź zupełnie przypadkowym pojawieniem się tego narkotyku w ściekach – tłumaczył Jan Matysiak.

Weekendowe narkotyki

Badacze przeanalizowali też zawartość MDMA (3,4-metylenodioksymetamfetaminy) – znanej jako ecstasy.

– Na uwagę zasługuje fakt, że mamy tutaj wyraźne trendy związane z zażywaniem tej substancji […] Widzimy tutaj wyraźny trend weekendowy, co wskazuje na rekreacyjne zażywanie tej substancji – powiedział prelegent.

REKLAMA
REKLAMA

– Podobną sytuację mamy w przypadku benzoiloekgoniny, która jest metabolizmem kokainy. Tutaj także widzimy wyraźny trend dotyczący weekendowego zażywania tejże substancji – przedstawił profesor Matysiak.

Podobne wnioski dotyczą mefedronu.

– W przypadku mefedronu możemy zwrócić uwagę na to, że nie we wszystkich miastach byliśmy w stanie oznaczyć zawartość tej substancji. Nie oznacza to wcale, że ona nie jest obecna na danym terenie. Być może akurat w tym czasie, kiedy były prowadzone badania, nie była zażywana. Natomiast jeżeli porównujemy ją do pozostałych substancji, to wyraźnie widać, że jednak pojawia się ona w analizowanych w ściekach w sposób incydentalny – i również częściej, niestety, po weekendach – objaśniał ekspert.

Raz leki, raz dopalacze

W przeprowadzonych analizach nie zabrakło dwóch substancji, które wykorzystuje się w lecznictwie. To ketamina oraz THC.

Wyniki dla ketaminy pozwalają na podobną interpretację, jak dla ecstasy, kokainy i mefedronu – że jest to „dopalacz weekendowy”.

– Tutaj widać również, że jedno z miast – tym razem Wągrowiec – w sposób wyraźny odstaje pod względem zawartości tego narkotyku w analizowanych ściekach – prezentował profesor Jan Matysiak.

Wyniki dotyczące analizy zawartości metabolitu THC (THC-COOH) nie powinny zaskakiwać.

– THC jest obecne we wszystkich analizowanych miastach, nie mamy tutaj w żadnym stopniu do czynienia z jakimiś tendencjami zażywania, na przykład w weekendy czy w inne dni. Tutaj w sposób stały ta substancja jest niestety obecna w analizowanych próbkach – mówił profesor.

Przyszłość pod znakiem analiz ścieków?

W kontekście powyższych informacji analiza ścieków wydaje się mieć ogromny potencjał jako dodatkowe źródło informacji na temat problemu narkotykowego w danym społeczeństwie.

– Tę metodykę można wykorzystać do szacowania nie tylko lokalnej konsumpcji w mniejszym zakresie, ale możemy tutaj szacować konsumpcję w odniesieniu do kraju czy nawet kontynentu. Możemy monitorować zażywanie narkotyków bądź innych substancji przez dłuższy okres w konkretne dni. I w bardzo precyzyjny sposób oraz szybko identyfikować zmianę profili nowych nawyków w konsumpcji tych środków. A jednocześnie jesteśmy w stanie również mierzyć efektywność stosowanych metod prewencyjnych i uzyskiwać informacje, czy one rzeczywiście przynoszą pożądane skutki – podsumował swoje wystąpienie profesor Matysiak.

© MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA