Do klasycznych źródeł informacji niezbędnych do diagnozy problemów narkotyków i narkomanii zaliczamy dane statystyczne udostępniane przez instytucje państwowe czy badania ankietowe. Jednak mają one pewne znaczące ograniczenia. W przypadku statystyk – wymagają one dużych nakładów, również zasobów ludzkich. Trudno jest w krótkim czasie zbadać dużą populację ludzi. Natomiast badania ankietowe są mocno subiektywne – nie wiemy bowiem, czy respondenci rozumieją pytania i czy nas nie okłamują.
Dlatego zaproponowano inną metodykę, która z założenia jest bardziej obiektywna. Opiera się ona o technikę analityczną – wysokosprawną chromatografię cieczową sprzężoną ze spektrometrią masową. A materiałem wykorzystywanym do analizy są ścieki.
Na czym polega ta metoda?
Metoda ta bazuje na analizie wybranych substancji w ściekach – w czasie rzeczywistym. Wyniki analiz dostajemy bardzo szybko, zwykle następnego dnia po poborze próbek ścieków. To umożliwa śledzenie zmian w poziomie zażywania określonych substancji w bardzo krótkich odstępach czasowych. Daje to szansę na jednoczesne badania dużej populacji.
– Ponadto jesteśmy w stanie w sposób jednoznaczny określić dany rodzaj narkotyku, czy on występuje i w jakim stężeniu. I czy występują jakieś wahania w jego zawartości w analizowanych próbkach. Te dane mogą być dalej wykorzystywane i interpretowane między innymi przez jednostki samorządu terytorialnego, ale także przez organy ścigania – wyjaśnił prof. dr hab. n. farm. Jan Matysiak, Kierownik Katedry i Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Wydziału Farmaceutycznego UMP – podczas swojego wystąpienia na X Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej „Aktualne zagrożenia dla zdrowia związane z przestępczością farmaceutyczną: edukacja i walka ze sfałszowanymi lekami, suplementami diety, kosmetykami i dopingiem”.
Podstawowe założenie metody jest takie, że nieoczyszczone ścieki komunalne uważa się za rozcieńczoną próbkę moczu dotyczącą populacji obsługiwanej przez daną oczyszczalnię ścieków. A ilość tych związków oraz ich metabolitów obecna w ściekach odzwierciedla zażywanie środków odurzających i psychoaktywnych przez dane społeczeństwo.
Wielkopolska już przebadała
W latach 2023-2024 Katedra i Zakład Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu realizowała zadania z zakresu zdrowia publicznego pod nazwą „Oznaczanie substancji odurzających w ściekach miejskich wybranych miast Wielkopolski„. Projekt finansował Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Miasta uzwględnione w badaniu w 2024 roku to: Gniezno, Konin, Szamotuły, Leszno, Kalisz, Ostrów Wielkopolski, Wągrowiec i Piła. Prof. Jan Matysiak przedstawił wybrane wyniki przeprowadzonych analiz.
Amfetamina i metamfetamina
Analizy ścieków były prowadzone trzy razy w tygodniu: w poniedziałki, środy i piątki. Wśród analizowanych substancji znalazły się amfetamina i metaamfetamina.
– W przypadku amfetaminy możemy stwierdzić, że wyraźnie wyższe stężenia zaobserwowano w przypadku Gniezna, Ostrowa Wielkopolskiego czy też Wągrowca. Najmniejsze stężenia obserwowane były w Koninie. Natomiast nie było widać tutaj wyraźnych trendów – mówił Kierownik Katedry i Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej Wydziału Farmaceutycznego UMP.
Dla metamfetaminy sytuacja przedstawia się inaczej.
– W przypadku metamfetaminy uwagę zwraca szczególnie oczyszczalnia obsługująca Leszno, gdzie te wartości były znacznie wyższe w porównaniu do pozostałych miast. Tutaj warto zwrócić uwagę na to, że w niniejszej metodyce możemy oznaczać zarówno czyste substancje wyjściowe, które mogą być zażywane, ale także możemy oznaczać ich metabolity. Jeżeli oznaczamy metabolity, to w sposób jednoznaczny możemy stwierdzić, że substancje wyjściowe zostały wcześniej zażyte. Natomiast w przypadku metamfetaminy mamy do czynienia z niezmetabolizowanym związkiem, dlatego też tutaj do wszelkich interpretacji należy podchodzić bardzo ostrożnie. Ponieważ w tym przypadku to wcale nie musi oznaczać, że w tym mieście mamy tak duże spożycie metamfetaminy. Może być to na przykład związane również z pojawieniem się jakiegoś producenta bądź zupełnie przypadkowym pojawieniem się tego narkotyku w ściekach – tłumaczył Jan Matysiak.
Weekendowe narkotyki
Badacze przeanalizowali też zawartość MDMA (3,4-metylenodioksymetamfetaminy) – znanej jako ecstasy.
– Na uwagę zasługuje fakt, że mamy tutaj wyraźne trendy związane z zażywaniem tej substancji […] Widzimy tutaj wyraźny trend weekendowy, co wskazuje na rekreacyjne zażywanie tej substancji – powiedział prelegent.
– Podobną sytuację mamy w przypadku benzoiloekgoniny, która jest metabolizmem kokainy. Tutaj także widzimy wyraźny trend dotyczący weekendowego zażywania tejże substancji – przedstawił profesor Matysiak.
Podobne wnioski dotyczą mefedronu.
– W przypadku mefedronu możemy zwrócić uwagę na to, że nie we wszystkich miastach byliśmy w stanie oznaczyć zawartość tej substancji. Nie oznacza to wcale, że ona nie jest obecna na danym terenie. Być może akurat w tym czasie, kiedy były prowadzone badania, nie była zażywana. Natomiast jeżeli porównujemy ją do pozostałych substancji, to wyraźnie widać, że jednak pojawia się ona w analizowanych w ściekach w sposób incydentalny – i również częściej, niestety, po weekendach – objaśniał ekspert.
Raz leki, raz dopalacze
W przeprowadzonych analizach nie zabrakło dwóch substancji, które wykorzystuje się w lecznictwie. To ketamina oraz THC.
Wyniki dla ketaminy pozwalają na podobną interpretację, jak dla ecstasy, kokainy i mefedronu – że jest to „dopalacz weekendowy”.
– Tutaj widać również, że jedno z miast – tym razem Wągrowiec – w sposób wyraźny odstaje pod względem zawartości tego narkotyku w analizowanych ściekach – prezentował profesor Jan Matysiak.
Wyniki dotyczące analizy zawartości metabolitu THC (THC-COOH) nie powinny zaskakiwać.
– THC jest obecne we wszystkich analizowanych miastach, nie mamy tutaj w żadnym stopniu do czynienia z jakimiś tendencjami zażywania, na przykład w weekendy czy w inne dni. Tutaj w sposób stały ta substancja jest niestety obecna w analizowanych próbkach – mówił profesor.
Przyszłość pod znakiem analiz ścieków?
W kontekście powyższych informacji analiza ścieków wydaje się mieć ogromny potencjał jako dodatkowe źródło informacji na temat problemu narkotykowego w danym społeczeństwie.
– Tę metodykę można wykorzystać do szacowania nie tylko lokalnej konsumpcji w mniejszym zakresie, ale możemy tutaj szacować konsumpcję w odniesieniu do kraju czy nawet kontynentu. Możemy monitorować zażywanie narkotyków bądź innych substancji przez dłuższy okres w konkretne dni. I w bardzo precyzyjny sposób oraz szybko identyfikować zmianę profili nowych nawyków w konsumpcji tych środków. A jednocześnie jesteśmy w stanie również mierzyć efektywność stosowanych metod prewencyjnych i uzyskiwać informacje, czy one rzeczywiście przynoszą pożądane skutki – podsumował swoje wystąpienie profesor Matysiak.
© MGR.FARM










