Podczas wczorajszego posiedzenia senackich komisji, wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz przypominał, że resort popiera zawarte w ustawie rozwiązania. Ponawiał argumenty, pojawiające się podczas wcześniejszych prac w Sejmie, że zmiany są konieczne m.in. dlatego, że apteki sieciowe przejmują coraz większą część rynku. Podał, że połowa z ok. 15 tys. aptek jest skupiona w sieciach aptecznych.
W posiedzeniu senackich komisji nie uczestniczył przedstawiciel ministerstwa rozwoju. Informację taką przedstawił prowadzący posiedzenie w odpowiedzi na głosy senatorów, którzy chcieli skierować pytanie także do tego resortu.
Senatorowie pytali m.in. dlaczego – skoro nie można wyegzekwować istniejących przepisów antykoncentracyjnych – wprowadza się nowe, których egzekwowanie również wydaje się być wątpliwe. Dociekali, czy w prace nad projektem, zgłoszonym jako inicjatywa poselska, byli zaangażowani interesariusze rynku farmaceutycznego.
Senatorowie pytali również, jakie korzyści odniosą pacjenci z ograniczenia liczby aptek lub zwiększenia odległości między nimi. Dopytywali też, czy rozdrobnienie rynku nie utrudni aptekom negocjacji z hurtowniami farmaceutycznymi i czy młodzi farmaceuci nie będą mieli utrudnionego wejścia do zawodu.
Biuro legislacyjne Kancelarii Senatu wskazało w swej opinii, którą omówiono podczas posiedzenia połączonych komisji, że „należy się zastanowić, czy wprowadzone zmiany należycie wyważają ochronę interesów, w szczególności z punktu widzenia konstytucyjnej zasady proporcjonalności”.
Według opinii biura legislacyjnego przyjęta nowelizacja powoduje ścisłe ograniczenia podmiotowe i przedmiotowe (liczba prowadzonych aptek, kryteria geograficzne i demograficzne), a ich skutek będzie miał bez wątpienia odzwierciedlenie w sferze swobody prowadzenia działalności gospodarczej, a także jej zakresu i swobody konkurencji. Z kolei vacatio legis określone na 30 dni – to czas zdecydowania za krótki.
Ostatecznie Senatorzy opowiedzieli się za przyjęciem ustawy bez poprawek.
Źródło: biznes.onet.pl










