REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 15 lutego 2017, 08:07

Sieć aptek chciała odszkodowania od farmaceutki za opis „patologicznych mechanizmów sprzedaży leków”.

Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił powództwo spółek zarządzających siecią aptek, które domagały się od farmaceutki odszkodowania, za podpisanie w 2010 roku „Apelu Aptekarzy” mówiącego o „patologicznych mechanizmach sprzedaży leków” w aptekach wspomnianej sieci.

Sieć aptek chciała odszkodowania od farmaceutki za opis „patologicznych mechanizmów sprzedaży leków”.

W październiku 2010 roku do szeregu osób i instytucji państwowych oraz samorządowych złożone zostało pismo zatytułowane „Apel Aptekarzy” dotyczące „szybkiego ratowania egzystencji małych, tradycyjnych aptek, prowadzonych przez uprawnionych farmaceutów, których byt został zagrożony przez silną ekspansję na ten rynek różnego rodzaju grup kapitałowych”.

REKLAMA

W apelu podano jako przykład jedną z większych sieci aptecznych, działających na terenie Łodzi, której kapitał „rośnie w tempie monstrualnym tworząc fałszywy obraz dobroczyńcy, gdyż wdrożono różnego rodzaju patologiczne mechanizmy sprzedaży leków, a aparat Państwowy w osobach urzędników dopuścił do nieprawidłowości w egzekwowaniu prawa”.

W dalszej części Apelu wskazywano, iż sieć omija prawo zakupując leki bezpośrednio u producentów zagranicznych z pominięciem dystrybutorów krajowych, gwarantujących, jakość leków i produktów medycznych. Autorzy apelu zwracali uwagę na zjawisko polegające na ukrywaniu właściwych zysków poprzez podwójne faktury i niekontrolowany zakup leków spoza sieci krajowej dystrybucji, które porównano do „mafijności typu »ośmiornica«”, gdyż zdaniem autorów obejmowało swymi działaniami urzędników państwowych i dotyczyło pieniędzy wydawanych z budżetu Państwa.

Takie pismo opatrzono załączonymi do niego pieczęciami firmowymi aptek oraz podpisami osób je prowadzących, w tym m.in. pozwanej farmaceutki. Nie była ona autorem tekstu pisma, jednakże przed podpisaniem przeczytała jego treść i uznała ją za zgodną z jej odczuciami. Apel ten miał być skierowany do władz publicznych i samorządowych, natomiast nie był przeznaczony do publikacji.
– Autorzy apelu nie mieli zamiaru nikogo obrażać, ani pomawiać powodowych spółek, chcieli zwrócić uwagę na sytuację, jaka istniała na rynku farmaceutycznym – ustalił Sąd. – Przed sporządzeniem Apelu jego autorzy wielokrotnie rozmawiali z organami, władzami, zwracali się do urzędów wojewódzkich, posłów, senatorów w sprawie cen leków stosowanych w sieci aptek.

– Aptekarze indywidualni zaopatrując się w hurtowniach, mogli otrzymać do 13% rabatu, jeżeli dokonywali zapłaty z chwilą zakupu leków. Natomiast z informacji przez nich uzyskanych wynikało, że sieć aptek otrzymywało rabaty w wysokości 60%-90%. Tym sposobem leki refundowane sprzedawane były za złotówkę, za grosz albo dawane za darmo. Firma, która kupowała leki z bardzo dużym rabatem, wyceniała do Narodowego Funduszu Zdrowia leki refundowane według stawek maksymalnych, faktycznie płaciła za te leki mniej, a refundację otrzymywała od ceny maksymalnej. Całą różnicę uzyskiwaną od producenta firma przerzucała na Narodowy Fundusz Zdrowia. Istniał mechanizm stosowania maksymalnej ceny urzędowej przy jednoczesnej sprzedaży za grosz lub złotówkę. W przypadku gdy aptekarze indywidualni otrzymywali rabat do 13%, mogli wystąpić o refundację według ceny maksymalnej, jednakże zysk był niski z uwagi na niewielki rabat. Sieci aptek kupowały bardzo dużo leków refundowanych, dzięki czemu otrzymywały wysoki rabat, co przekładało się na wysoki zysk. Mechanizmy reklamy i programów lojalnościowych stosowane przez sieci aptek służyły do opanowania rynku farmaceutycznego.

Sąd zwrócił uwagę, że aptekarze indywidualni otrzymywali pisma z Naczelnej Izby Aptekarskiej z zaleceniem zaprzestania sprzedaży leków za złotówkę lub za grosz. Aptekarze podlegając Kodeksowi Etyki Aptekarskiej, sądownictwu zawodowemu, nie mogą prowadzić działalności reklamowych i marketingowych. Aptekarze indywidualni zdecydowali się więc napisać Apel z powodu pogarszającej się ich sytuacji na rynku farmaceutycznym oraz w celu ratowania pacjentów przed nadmiernym zażywaniem leków i nadużyciami budżetu państwa. Pacjenci w dużych ilościach nabywali leki, a później je utylizowali.

REKLAMA
REKLAMA

Dodatkowo w środowisku farmaceutów pojawiły się przypuszczenia, że na rynek wprowadzane są leki spoza sieci krajowych dystrybutorów, a niektóre apteki – w szczególności sieciowe, ale również indywidualne – stosują podwójną księgowość. Lek dopuszczony do obrotu ma określone opakowanie w sensie graficznym, natomiast lek sprowadzany z zagranicy przechowywany jest w białym opakowaniu. Zdarzało się, że inspekcja farmaceutyczna wykrywała dostawy leków, które miały te same serie, pomimo tego, że pochodziły z dwóch różnych partii, co wskazywało na to, że mogły być sfałszowane i były wycofywane z rynku.

Cztery lata po wystosowaniu wspomnianego Apelu, wymieniona w nim sieć apteczna zdecydowała się pozwać jego autorów i sygnatariuszy, oskarżając ich o naruszenie dóbr osobistych i domagając się 11 000 zł odszkodowania. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo w całości uznając je za bezzasadne. W jego ocenie sformułowanie Apelu mogło być traktowane zarówno jako działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego, jak i działanie w ramach porządku prawnego, stanowiąc tym samym kontratyp wyłączający bezprawność. Apel był częścią debaty publicznej dotyczącej sytuacji na rynku farmaceutycznym, opisując praktyki stosowane na tym rynku przez grupy kapitałowe, wskazywał na niedostosowanie prawa farmaceutycznego do tej sytuacji i miał na celu obronę wolnej konkurencji i pluralizmu na rynku, ale także ochronę pacjentów poprzez zapewnienie im leków o odpowiedniej jakości (stąd sformułowanie dotyczące źródeł pochodzenia leków wprowadzanych do obrotu). Tak rozumiany interes społeczny w sposób oczywisty uzasadniał sformułowania zawarte w apelu, zwłaszcza, że praktycznie wszystkie opisywane w nim praktyki miały rzeczywiście miejsce, a apel stał się jednym z przyczynków do ich eliminacji w drodze zmiany prawa farmaceutycznego.

Zdanie to podtrzymał Sąd Apelacyjny 8 listopada 2016 roku. Całe orzeczenie zostało opublikowane kilka dni temu na [b][url=http://bit.ly/2kwpe7e]TEJ STRONIE[/url][/b].

Źródło: orzeczenia.ms.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA