REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 12 grudnia 2016, 08:05

Sieci składają wnioski na dziurę w ziemi

Podczas debaty Gazety Polskiej „Polskie apteki na zakręcie”, która odbyła się 7 grudnia z udziałem polityków, przedsiębiorców i farmaceutów, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków – zdradził, co w ostatnich tygodniach robią sieci apteczne…

zespol.png

W trakcie rozmowy Bożena Szymańska – przedstawicielka sieci DOZ i wiceprezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET – stwierdziła, że opublikowanie projektu zmian na rynku apteczny, wywołało niepokój wśród farmaceutów.

REKLAMA

– Od tego momentu wśród farmaceutów, zarówno pracujących w aptekach prywatnych jak i sieciach, powstał niepokój. Nasi koledzy obawiają się o miejsca pracy – mówiła Szymańska. – Wczoraj rozmawiałam z młodymi farmaceutami, którzy aplikują do pracy w Norwegii i do tych złych sieci, które tam są.

Zdaniem wiceprezes PharmaNETu, te obawy biorą się z tego, iż mimo zapowiedzi apteki będą likwidowane w sposób naturalny, na przykład w wyniku problemów z lokalem.

– Farmaceuci będą mieć niższe wynagrodzenia, farmaceuci będą tracić pracę – wyliczała Szymańska. – W tym stanie rzeczy, gdy Izba Aptekarska walczy o aby te miejsca pracy zlikwidować, farmaceuci boją się zaciągać kredytów, nie wiedzą jak będzie wyglądała ich przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA

– Farmaceuci, którzy pracują w sieciach będą tam nadal pracowali – zapewniał Marek Tomków. – Przecież nic nie spowoduje, że Państwa sieci miała by upaść czy ograniczać własną działalność. Cóż takiego może się stać? Cóż takiego grozi tym ludziom? Nie ma sensu tych ludzi straszyć, bo nie ma czym!

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej wyjawił, że po 24 października – gdy opublikowano projekt zmian w Prawie farmaceutycznym zaproponowanych przez posłów PiS – lawinowo wzrosła liczba wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki składanych przez sieci apteczne.

– Od tamtego czasu wszystkie sieci składają wnioski na dziurę w ziemi, żeby się załapać jeszcze na stare przepisy – stwierdził Tomków. – Żądają promesy od Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych lub przynoszą promesy od deweloperów, że w danym miejscu będzie kiedyś szansa na otwarcie apteki. Mało tego, robią to również Ci, którzy mają wielokrotnie przekroczony 1%.

Źródło: mgr.farm / niezależna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA