– Enterol stewardesa zaleca pilotowi siedzącemu za sterami samolotu pasażerskiego. Z ich rozmowy dowiadujemy się, że pilot przyjmuje antybiotyk i dlatego winien zażywać jeszcze Enterol. Zasadniczym pytaniem jest to dlaczego chory człowiek przyjmujący antybiotyki pilotuje samolot pełen pasażerów i prowadzi rozmowy w czasie lotu – czytamy w treści skargi, która wpłynęła do Komisji Etyki Reklamy. – Uważam reklamę za wyjątkowo niemądrą a wręcz głupią bo pokazującą, że samolot pasażerski może być pilotowany przez chorego człowieka a przy tym niedoinformowanego w kwestii przyjmowanego antybiotyku i zasięgającego informacji od osób nie będących medykami.
W odpowiedzi na tę skargę, firma Biocodex przekonywała, że spot reklamowy nie jest filmem dokumentalnym, a jedynie formą pozwalającą na przekazanie treści reklamowych. Jej zdaniem konwencja reklamy pozwala na przekazanie tych treści w różnorodny, często umowny, metaforyczny czy nawet surrealistyczny sposób.
– Tworząc spot leku probiotycznego Enterol, zadbaliśmy jednak o to, by w żadnym momencie filmu nie wprowadzić odbiorcy w błąd ani nie wykorzystać jego zaufania. Przeciwnie, dołożyliśmy wszelkich starań, by w sposób czytelny i odpowiedzialny poinformować odbiorcę o istnieniu wygodnego w użyciu probiotyku (powtarzając informację o nim kilka razy) – pisze producent. – Fabuła filmu ma za zadanie zwrócić uwagę na istnienie probiotyku wygodnego w użyciu, który można stosować równolegle z innymi lekami, takimi jak np. antybiotyk. Podkreśla to także hasło «Enterol – Z antybiotykiem mu po drodze».
W spocie reklamowym widzimy, że pilot bierze antybiotyk. Zdaniem firmy Biocodex pilot nie jest jednak chory i zadbano o to, by na chorego nie wyglądał.
– Antybiotyki stosowane są przecież na różne schorzenia, w tym takie, które nie wiążą się z nieobecnością w pracy, np. choroby skóry, borelioza czy choćby zapobiegawczo przez tydzień po wszczepieniu implantu, by nie pojawił się stan zapalny – przekonuje producent. – Co istotne, w stworzonym przez nas filmie nikt nie zasięga niczyjej rady – pilot dobrze wie, co ma robić. Prosi koleżankę-stewardessę, żeby mu przypomniała za kilka godzin o wzięciu probiotyku. Stewardessa znajduje inne rozwiązanie – pyta pasażerów, czy mają może probiotyk, który bierze się razem z antybiotykiem. Nie zasięga niczyjej rady, po prostu pyta, czy ktoś posiada taki rodzaj probiotyku.
Ostatecznie Komisja Etyki Reklamy odrzuciła skargę konsumenta uznając, że reklama była prowadzone w poczuciu odpowiedzialności społecznej. Zespół Orzekający nie dopatrzył się w reklamie nadużywania zaufania odbiorców i wykorzystywania ich braku doświadczenia lub wiedzy.
Źródło: Rada Reklamy










