SLD skierował do ministra zdrowia interpelację w sprawie egzekwowania prawa dot. dostępu do tzw. pigułek „dzień po”. Te reakcja na docierające do posłów lewicy sygnały, że Polki mają problem z ich zakupem.
Do posłów SLD docierają sygnały, że aptekarze, a nawet hurtownie odmawiają sprzedaży pigułki. Głównie to problem mniejszych miejscowości.
– Okazuje się, że niektórzy farmaceuci pod presją polskiego Kościoła zdecydowało się na łamanie polskiego i unijnego prawa. Można zadać sobie pytanie: czy ważniejsze jest stanowisko Kościoła czy dyrektywa Komisji Europejskiej i rozporządzenia ministra zdrowia. Wielu aptekarzy twierdzi, że to pierwsze. Z tym właśnie się nie zgadzamy, przez wiele lat walczyliśmy o to, żeby kobiety taką pigułkę mogły nabyć – powiedział na konferencji prasowej rzecznik prasowy SLD Dariusz Joński.
Poseł poinformował o skierowanej w czwartek przez posłów SLD interpelacji do ministra zdrowia w tej sprawie. Sojusz chce wiedzieć, w jaki sposób resort będzie egzekwował łamanie przez farmaceutów prawa. Przypomniał, że aptekarze – w odróżnieniu do lekarzy – nie mogą powoływać się na klauzulę sumienia. – Ci, którzy nie sprzedają pigułek łamią prawo i powinni być narażeni na konsekwencje prawne – zaznaczył Joński.
źródło: sld.org.pl










