REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 25 maja 2022, 09:45

Spada odporność populacyjna przeciwko COVID-19. Potrzebna kolejna kampania szczepień?

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog z Lublina, zwraca uwagę, że spada odporność populacyjna przeciwko COVID-19. W rezultacie przed nami kolejna, jeszcze trudniejsza kampania szczepień. Ekspertka ostrzega, że wariant Omikron nie jest żadną naturalną szczepionką i wciąż zagraża nam Delta.

W ocenie "opinii prawnej" przedstawionej przez NIA farmaceuci nie potrzebują dodatkowych szkoleń by szczepić przeciw pneumokokom (fot. Shutterstock)
Już teraz u co drugiej osoby po 80. roku życia minęło co najmniej sześć miesięcy od przyjęcia trzeciej, tzw. dawki przypominającej (fot. Shutterstock)

U wielu zaszczepionych osób minęło ponad pół roku od podania dawki przypominającej, zwłaszcza wśród osób starszych. A po tym okresie odporność znacząco spada, nawet u ludzi młodszych. Nadal jednak część osób, a wśród nich są nawet lekarze, jest przeciwna szczepieniom przeciwko SARS-CoV-2. Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, pracująca w Katedrze Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, zwraca uwagę, że nieuprawnione jest twierdzenie, że Omikron zapewni odporność na inne warianty koronawirusa.

REKLAMA

– Wariant Omikron nie jest tak łagodny, jak się uważa; jeśli chodzi o liczbę hospitalizacji to jest porównywalny z Deltą. Z danych Our World in Data wynika, że w Stanach Zjednoczonych podczas fali wywołanej przez Omikron liczba hospitalizacji liczona tygodniowo była nawet wyższa niż wtedy, gdy zakażenia COVID-19 napędzała Delta – twierdzi Szuster-Ciesielska.

Wskazuje, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dodała niedawno wszystkie podlinie Omikronu do grupy wariantów budzących niepokój, które mogą zwiększyć zachorowania i przedłużyć epidemię. Niepokojące są subwarianty Omikrona BA.4, BA.5 i BA.2.12.1, wykazujące jeszcze większą transmisyjność i wywołujące tzw. wąska odporność.

– Dotychczasowe warianty, takie jak Alfa, Beta czy Delta, budowały w naszym organizmie szerszą odporność. Polega to na tym, że osoby, które się z nimi zetknęły, na przykład z Alfą, uzyskiwały odpornością chroniącą – przynajmniej przez pewien czas – przed innymi wariantami, takimi jak Beta i Delta. Z kolei najnowsze sublinie Omikrona wytwarzają węższą odporność. To powoduje, że osoba, która zakaziła się wariantami Omikrona BA.2 czy BA.4 w znacznie mniejszym stopniu jest chroniona przed innymi podtypami – dodaje ekspertka.

Dotąd było tak, że każdy kolejny wariant wypierał poprzedni. Najnowsze badania w Izraelu polegające na monitorowaniu ścieków sugerują, że wariant Delta, który wywołał poprzednią falę zakażeń, wciąż jest aktywny. Nadal skrycie krąży między ludźmi i się utrzymuje, nie tylko w Izraelu, ale z pewnością także w innych krajach. Jest to o tyle niepojące, że spada odporność poszczepienna, jak również ta wytworzona po infekcji wywołanej przez ten wariant. U wielu zaszczepionych osób minęło ponad pół roku od podania dawki przypominającej, zwłaszcza wśród osób starszych, bardziej narażonych na zakażenie i powikłania po COVID-19. Delta może zatem znowu uderzyć w postaci tego samego wariantu lub jego podlinii.

– Już teraz u co drugiej osoby po 80. roku życia minęło co najmniej sześć miesięcy od przyjęcia trzeciej, tzw. dawki przypominającej. Takie są dane Europejskiego Centrum Kontroli Chorób (ECDC). W pozostałych grupach wiekowych ten odsetek sięga 30 proc. A mamy dopiero maj, do jesieni pozostało jeszcze kilka miesięcy. Spadek odporności będzie wtedy większy, zarówno u osób zaszczepionych, jak tych, które przechorowały COVID-19 – zwraca uwagę prof. Szuster-Ciesielska.

REKLAMA
REKLAMA

Kolejna kampania szczepień

W ocenie ekspertki konieczna jest aktualizacja szczepień. Przyznaje jednak, że trudno będzie namówić ludzi do przyjęcia trzeciej czy tym bardziej czwartej dawki szczepionki.

– Z pewnością, to będzie duże wyzwanie. Według opinii publicznej, szczepionki są „nieskuteczne”, nie chronią przed transmisją, mają działania uboczne i są „zbyt często” podawane. Do pewnego stopnia jest to prawdą, ale stawianie takich „zarzutów” szczepionkom, które uratowały miliony istnień ludzkich na całym świecie, jest nieuczciwe. To przyspieszona, podstępna ewolucja wirusa, który z biegiem czasu stał się bardziej groźny jest teraz źródłem naszego problemu – dodaje.

Z Ogólnopolskiego Badania Seroepidemiologicznego OBSER-CO trzeciego etapu, do którego zgłosiło się 6 tys. osób od 20. roku życia, wynika, że odporność mierzona przeciwciałami przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 posiada około 80 proc. polskiej populacji w tym wieku. Wyniki tego grudniowego badania przedstawiono w marcu 2022 r. Ponieważ jednak z czasem odporność ta spada, nie wiadomo, czy faktycznie mamy obecnie odporność populacyjną na poziomie 95 proc. W każdym razie za kilka miesięcy do jesieni z pewnością zmniejszy się ona w znaczącym stopniu.

– Już apelujemy o tworzenie rozsądnej polityki zachęcającej do szczepień jeszcze przed jesienią. To, co się dzieje teraz, nie sprzyja bowiem ponownej mobilizacji ludzi do tego, żeby się szczepić – twierdzi prof. Szuster-Ciesielska i dodaje, że kilka firm pracuje nad uaktualnieniem szczepionek.

Najbardziej zaawansowane prace prowadzi w tym zakresie firma Moderna, jeden z producentów preparatu w technologii mRNA. To ma być szczepionka biwalentna, czyli dwuskładnikowa, dotycząca dwóch wariantów wirusa SARS-CoV-2 – oryginalnego z Wuhan i Beta. Również firma Pfizer prowadzi zaawansowane badania nad szczepionką na bazie Omikronu, konkretnie subwariantu BA.1.

Źródło: ŁW/PAP – Nauka w Polsce

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA