REKLAMA
czw. 11 kwietnia 2024, 08:01

Spięcie o połykanie tabletki „dzień po” w obecności farmaceuty…

Związek Zawodowy Pracowników Farmaceuty przygotował propozycję procedury wydawania przez farmaceutów antykoncepcji awaryjnej. Zakłada ona, że pacjentka ma połknąć tabletkę „dzień po” w obecności farmaceuty. Takiego rozwiązania nie akceptuje Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, który zastrzega, że ZZPF nie konsultował swojej propozycji z NRA i nie uzyskał jej poparcia.

Na ten moment nie znamy jeszcze dokładnych informacji dotyczących ceny i dostępności leku Opill (fot. Shutterstock)
W swojej procedurze ZZPF wskazał, że pacjentka musi przyjąć preparat w obecności farmaceuty (fot. Shutterstock)

W ubiegłym tygodniu ministerstwo zdrowia oddało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia w sprawie programu pilotażowego opieki farmaceuty sprawowanej nad pacjentem w zakresie zdrowia reprodukcyjnego. Zakłada on ułatwiony dostęp do antykoncepcji awaryjnej w aptekach, bez konieczności posiadania recepty lekarskiej. Kobieta chcą otrzymać tabletkę „dzień po” mogłaby otrzymać receptę farmaceutyczną na preparat octanu uliprystalu, po wcześniejszych wywiadzie przeprowadzonym z nią przez farmaceutę.

Sama treść tego wywiadu czy też procedura wydawania antykoncepcji awaryjnej przez farmaceutów, nie znalazła się w projekcie rozporządzenia. Ma ona zostać opracowana przez resort zdrowia wspólnie z samorządem zawodu farmaceuty.

Przed szereg wyszedł w tym zakresie jednak Związek Zawodowy Pracowników Farmacji. Organizacja ta we współpracy z Wydziałem medycznym Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Śląską Izbą Aptekarską, przygotowała taką procedurę. ZZPF tak przygotowaną procedurę wraz z pismem przewodnim przesłał do Ministerstwa Zdrowia.

– W imieniu zespołu ekspertów chcielibyśmy zaproponować standardową procedurę wydawania antykoncepcji awaryjnej przez farmaceutów w polskich aptekach do zastosowania w przestrzeni publicznej. Jedną z najważniejszych wartości w służbie pacjentom jest współpraca interdyscyplinarna pomiędzy farmaceutami oraz lekarzami różnych specjalności, dlatego stworzyliśmy multidyscyplinarny zespół ekspertów w celu wspólnego opracowania optymalnej procedury wydawania antykoncepcji awaryjnej przez farmaceutów w polskich aptekach – czytamy w piśmie.

Okazuje się jednak, że procedura ta spotkała się z krytyką opinii publicznej, przez jeden niefortunny zapis…

Spór o połykanie tabletki „dzień po”

W swojej procedurze ZZPF wskazał, że pacjentka musi przyjąć preparat w obecności farmaceuty. Jeśli odmawia, nie należy jej wydawać preparatu. Ta rekomendacja wywołała sprzeciw i krytykę – zarówno wśród samych farmaceutów, jak i pacjentek. Głos w tej sprawie zabrał także Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków.

— Te propozycje nie były w żaden sposób konsultowane z Naczelną Radą Aptekarską. I takie podejście w żaden sposób nie zyska naszego poparcia. W naszej ocenie sytuacja, w której pacjent miałby być zmuszony do przyjmowania jakiegokolwiek leku w obecności farmaceuty jest nieakceptowalna. Mówimy o dorosłych osobach, które mają świadomość tego, po co dostają receptę – stwierdził w rozmowie z Onet.pl.

Fragment procedury przygotowanej przez ZZPF
Fragment procedury przygotowanej przez ZZPF

Zwrócił też uwagę, że projekt rozporządzenia nie dotyczy wydania w aptece antykoncepcji awaryjnej. Określa on usługę polegającą na przeprowadzeniu wywiadu przez farmaceutę z pacjentką i wystawieniu jej recepty farmaceutycznej na octan uliprystalu.

– Czy ją sobie wykupi i czy będzie chciał zażyć tabletkę, to zawsze jest decyzja dorosłej osoby. Zmuszanie kogokolwiek do przyjmowania leków w obecności nie tylko farmaceuty, ale jakiegokolwiek pracownika medycznego, jest nieakceptowalne – mówi Tomków na łamach Onet.pl.

W jego ocenie nie ma żadnego uzasadnienia dla którego dorosła kobieta miałaby przyjmować jakiekolwiek leki w obecności farmaceuty. Zapewnił jednocześnie, że Naczelna Izba Aptekarska obecnie przygotowuje stosowne rekomendacje, nad którymi chce pracować nie tylko z Ministerstwem Zdrowia, ale również z przedstawicielami środowiska lekarskiego. Ich akceptacja dla tych procedur jest dla aptekarzy bardzo ważna.

Wytyczne katolickiej uczelni?

Osobną kwestią, która w środowisku farmaceutów wzbudziła konsternację jest fakt, że w procedura przedstawiona przez Związek Zawodowy Pracowników Farmacji została opracowana przez ekspertów z Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Uczelnia podkreśla swój katolicki charakter, a jej korzenie sięgają Akademii Teologii Katolickiej.

Fakt, że procedura wydawania z apteki antykoncepcji awaryjnej legitymizowana jest przez katolicką uczelnię, wywołał reakcję części farmaceutów i duchownych.

– Jest to nie do pojęcia aby eksperci z katolickiego uniwersytetu przygotowywali tego rodzaju dokumenty. Mam nadzieję, że władze UKSW zareagują na to w odpowiedni sposób. Proszę o pomoc w nagłośnieniu tej bulwersującej sprawy – napisał na portalu X mgr farm. Jacek Brodziński.

Sama uczelnia jak na razie nie wydała w tej sprawie żadnego stanowiska.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Absurd całej sytuacji, aż bije po oczach.. Może od razu - wszystkie leki wydane w ramach recepty farmaceutycznej pacjent ma obowiązek zażyć w obecności farmaceuty na terenie apteki??