Napastnikiem był 32-letni Juan Lopez. Mężczyzna najpierw zastrzelił Tamarę O’Neal na parkingu – swoją byłą narzeczoną, która pracowała na oddziale ratunkowym. Para zerwała zaręczyny we wrześniu. Następnie Lopez wbiegł do szpitala, kontynuując strzelanie i zabijając rezydentkę pracującą w aptece, która właśnie wysiadała z windy. Kobieta została potem zidentyfikowana jako 25-letnia Dayna Less.
W pościg za napastnikiem ruszyli policjanci, doszło do wymiany ognia. Oficer Jimenez został śmiertelnie postrzelony w holu, drugi policjant również został trafiony, ale kula uderzyła w kaburę jego broni. Podejrzanego znaleziono później wewnątrz szpitala z raną postrzałową głowy. Policja oświadczyła, że nie jest jasne, w jaki sposób został zastrzelony.
– Pracownica apteki, Dayna Less, była niewinną i przypadkową osobą, która zginęła z rąk napastnika. Była rezydentką pierwszego roku farmacji, absolwentką Purdue University. We wtorek planowała podróż do Indiany, aby spędzić święto Dziękczynienia z najbliższą rodziną. 25-latka była zaręczona i planowała ślub w przyszłym roku – pisze Portal Polonijny Tygodnika Monitor.
Źródło: ŁW/[url=https://www.infolinia.com/strzelanina-w-szpitalu-nie-zyja-cztery-osoby]infolinia.com[/url]










