REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 26 lutego 2019, 08:40

Sugestia farmaceuty lub technika farmaceutycznego ma wpływ na decyzje zakupowe…

W rozmowie z Gazetą.pl lek. med. Joanna Pietroń, internistka z Centrum Medycznego Damiana potwierdziła, że pracownicy aptek są zmuszani do polecania suplementów. Tak naprawdę w naszej szerokości geograficznej bezsprzecznie powinno się przyjmować tylko witaminę D. Do reszty suplementów należy podejść rozsądnie.

Z przeprowadzonych badań wynika, że włoscy pacjenci, którzy skarżą się na dolegliwości żołądkowo-jelitowe, często zgłaszają się po pomoc do farmaceuty w celu dokonania wyboru odpowiedniego leku bez recepty (fot. Shutterstock).
Suplementy diety przyjmowane nieostrożnie mogą mieć negatywne skutki zdrowotne (fot. Shutterstock)

Doktor Pietroń przyznała, że suplementy diety nie mają dobrej opinii w środowisku medycznym, jednak nie ma też co ich demonizować. Raczej dobrze jest zachować zdrowy rozsądek (czytaj więcej: Suplementy diety zamiast szczepionki? Tak Grecy walczą z grypą…).

REKLAMA

Co przyjmować?

Jedynym takim suplementem, który należy faktycznie przyjmować, jest witamina D – od września do czerwca. W pozostałych przypadkach to kwestia bardzo indywidualna. Wegetarianie powinni przyjmować witaminę B12. Osoby, które nie jedzą ryb, powinny z kolei zażywać kwasy omega 3 i omega 6.

Bardzo popularnym suplementem jest magnez. Jednak warto zwrócić uwagę, w jakiej formie go przyjmujemy. – Najlepiej wchłaniają się suplementy z magnezem w postaci cytrynianów i mleczanów, najgorzej – węglany i tlenki magnezu – wyjaśnia J. Pietroń.

Duża wiara w suplementy

Przyjmowanie suplementów nie zaszkodzi osobom młodym i zdrowym. Problem pojawia się, gdy mamy do czynienia z osobą starszą lub z dzieckiem. Dodatkowo pacjenci nie odróżniają leku od suplementu. Duży wpływ mają na to reklamy, w których sugeruje się, że suplementy mają bardzo pozytywny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Jak tłumaczy rozmówczyni, nie ma czasu w gabinecie lekarskim na pogłębioną analizę przyjmowanych przez pacjenta suplementów.

W dodatku oni często nie chcą się przyznawać, że je biorą. – Największy problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś kupuje suplementy gdzieś w internecie lub na bazarze, wówczas już w ogóle nie możemy mieć pewności, co znajduje się w składzie takiego produktu. Zdarza się, że pacjenci boją się wziąć lek kupiony w aptece, który im przepisałam, bo przeczytali ulotkę z informacją o skutkach ubocznych, a nie przeszkadza im suplement z ulotką po chińsku, której w ogóle nie rozumieją – tłumaczy doktor.

REKLAMA
REKLAMA

Brak świadomości konsekwencji

Przyjmowanie za dużych ilości suplementów może mieć bardzo poważne konsekwencje (czytaj więcej: Farmaceuta powinien jasno wyjaśnić, że proponuje suplement, a nie lek). Tak jest w przypadku miłorzębu japońskiego. Jego zażycie w połączeniu np. lekami przeciwzakrzepowymi, może wywołać krwotok.

– Ludzie w ogóle nie mają takiej świadomości. Kupują swoim rodzicom i dziadkom różne preparaty w aptece, np. na gwiazdkę, kiedy nie mają innego pomysłu na prezent. Robią to w dobrej wierze, sądząc, że to pomoże. Nie mają świadomości, że to nie tylko może nie pomóc, ale wręcz może zaszkodzić – mówi rozmówczyni Gazety.pl.

Ważna sugestia aptekarza

Jak dodała doktor: farmaceuci i technicy farmaceutyczni bywa, że są zmuszani przez swoich szefów do polecania suplementów diety. Często są rozliczani z tego, ile suplementów sprzedadzą. Niektórzy co prawda protestują i nie dają się stłamsić, nawet pod groźbą utraty premii, inni jednak pokornie słuchają swoich szefów.

– Proszę mi wierzyć, sugestia farmaceuty lub technika farmaceutycznego ma wpływ na decyzje zakupowe wielu osób, które są schorowane i pragną poczuć się lepiej. Dziś rządzi przede wszystkim chęć osiągania zysków i dobre wyniki sprzedaży – stwierdza doktor.

Źródło: IK/wiadomości.gazeta.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA