Jeszcze przed pandemią koronawirusa, w mieście działała apteka całodobowa – była to placówka Alba przy ul. Grzymisława. Jednak, pod koniec kwietnia ubiegłego roku, zrezygnowała ona z takiej formy działalności, za przyczynę podając niedobory kadrowe.
Wtedy radni powiatowi mieli wyznaczyć nocne dyżury, do których zobowiązali wszystkie lokalne apteki w mieście. I tu zaczyna się problem, bo placówki do takich dyżurów stosować się nie chcą.
– Jednej nocy pilnie potrzebowaliśmy leków. Objechaliśmy z mężem całe Świecie i żadna z aptek nie była otwarta. Byliśmy zmuszeni po leki jechać do Bydgoszczy. Świecie jest duże i ma sporo aptek, jak to możliwe, że żadna nie działała – donosi na portalu nswiecie.pl jedna z czytelniczek.
– To już nie pierwszy raz, gdy apteka nie stosuje się do wyznaczonego harmonogramu – komentuje z kolei wicestarosta świecki, Franciszek Koszowski. – Obowiązkiem powiatu, regulowanym ustawą jest wyznaczenie nocnych dyżurów aptek. Zrobiliśmy to. Nie mamy jednak żadnych narzędzi, żeby egzekwować ich przestrzeganie.
Portal nswiecie.pl, zaalarmowany kolejnymi zgłoszeniami swoich czytelników, o interwencję poprosił Pomorsko-Kujawską Okręgową Izbę Aptekarską w Bydgoszczy (zobacz też: Krótsze dyżury w aptekach w Tucholi).
Prezes PKOIA w Bydgoszczy, Małgorzata Pietrzak, miała odpowiedzieć, że od mieszkańców powiatu świeckiego nie wpłynęły żadne sygnały czy skargi dotyczące pracy aptek:
– Nie jest rolą Izby Aptekarskiej stosowanie konsekwencji wobec aptek, gdyż Izba nie zrzesza przedsiębiorców aptecznych a wyłącznie farmaceutów jako członków określonego zawodu. Apteki są własnością wielu rozmaitych podmiotów, w tym sieci aptecznych polskich i międzynarodowych. Istnieją oczywiście apteki będące własnością farmaceutów. Trzeba zwrócić uwagę, że szczególnie teraz, w okresie epidemii Covid, apteki borykają się z brakami kadrowymi. Członkowie personelu części aptek przebywają na kwarantannach lub kwarantanna dotyczy członków ich rodzin, co oczywiście wpływa na nieobecność w pracy (konieczność opieki nad członkami rodziny, dziećmi etc). Ponieważ apteka dyżurująca nie może działać bez obecności magistra farmacji – problem jest nieuchronny.
Jednocześnie, Małgorzata Pietrzak podkreślała, że Izba Aptekarska od lat zbiera informacje związane z rodzajem pomocy farmaceutycznej świadczonej w porze nocnej. I tak, właściwie ma się nie zdarzać, by nocą wydawano leki ratujące życie lub zdrowie, jako że „pomoc w stanach nagłych świadczona jest jednocześnie z pomocą lekarską w lokalnych jednostkach medycyny ratunkowej (całodobowych)”. Z kolei do apteki, pacjenci mają zgłaszać się w nocy głównie po środki antykoncepcyjne, pieluchomajtki, kubki na mocz czy środki przeciwbólowe OTC.
AM/nswiecie.pl










