Cytowany przez stację telewizyjną CNBC Bourla miał zaznaczać, o czym czytamy na portalu polsatnews.pl:
– Prawdopodobny scenariusz jest taki, że będzie potrzebna trzecia dawka, gdzieś między 6 a 12 miesiącem, a potem będzie konieczne coroczne szczepienie, ale wszystko to musi zostać potwierdzone. I znowu warianty odgrywają kluczową rolę.
Dodał on także, że „niezwykle ważne jest ograniczenie puli osób, które mogą być podatne na wirusa”.
Podobne stanowisko przedstawił w rozmowie z CNBC także dyrektor generalny firmy Johnson&Johnson, Alex Gorsky :
– Ludzie mogą potrzebować corocznych szczepień przeciwko Covid-19, tak jak szczepień na grypę sezonową, przez co najmniej kilka następnych lat.
Gorsky tłumaczył także:
– Niestety, w miarę rozprzestrzeniania się, wirus może mutować. Za każdym razem, gdy mutuje, jest to prawie jak kolejne kliknięcie pokrętła, w którym możemy zobaczyć inny wariant, kolejną mutację, która może mieć wpływ na jego zdolność do odpierania przeciwciał lub innego rodzaju odpowiedzi, nie tylko na leczenie, ale w przypadku szczepionki.
Ponadto, stacja CNBC podaje również, że „naukowcy wciąż nie wiedzą, jak długo trwa ochrona przed wirusem, gdy ktoś został w pełni zaszczepiony” (czytaj również: Chiny rozważają łączenie różnych szczepionek w celu zwiększenia ich skuteczności).
– Wciąż nie wiemy wszystkiego – mówi David Kesseler, dyrektor ds. naukowych w administracji Joe Bidena. Jego zdaniem, nowe warianty mogą „podważyć skuteczność zastrzyku”.
Jak oznajmił, „Amerykanie powinni spodziewać się zastrzyków przypominających”:
– Badamy trwałość odpowiedzi przeciwciał. Wydaje się mocna, ale bez wątpienia nowe warianty stanowią wyzwanie. Sprawiają, że te szczepionki działają słabiej. Myślę, że powinniśmy się spodziewać, że być może będziemy musieli się częściej wzmocnić.










