– Schemat działania przestępcy jest prosty – pisze autorka strony [b][url=https://www.facebook.com/bedacmlodymfarmaceuta/]Będąc Młodym Farmaceutą[/url][/b]. – Osoba przychodzi do apteki i prosi o Thiocodin (a najlepiej dwa). To już jest sygnałem do zachowania ostrożności. Podajesz Thiocodin. Złodziej prosi wtedy o jakąś pierdołę typu bandaż, który zazwyczaj leży albo na zapleczu, albo gdzieś w szufladzie, do której siłą rzeczy musisz się schylić. Po wzięciu bandaża i powrocie do okienka tej osoby już przy nim nie będzie.
Jaki jest sposób by nie dać się okraść? Zdaniem autorki idealnym rozwiązaniem jest to, które zastosowała kierowniczka jej apteki.
– Cały czas ten Thiocodin miała w ręce i łaziła z nim po całej aptece. Złodziej, co było zabawne, wysyłał ją po bandaż, kompresy oraz nawet po maść na naciągnięty mięsień cały czas dużo gadając i starając się, by ta w roztargnieniu zostawiła paczuszkę przed nim by mógł z nią zwiać. Po tych nieudanych próbach, zrezygnowany musiał zapłacić. Karta oczywiście nie miała środków, więc pan złodziej spytał o bankomat, celem rzekomego wypłacenia gotówki. Pani Kierownik z uśmiechem wskazała bankomat naprzeciwko apteki i powiedziała, ze poczeka tu z jego zakupami. Pan wyszedł z apteki i nawet nie pokierował się w stronę bankomatu, oddalił się prędko i nigdy nie wrócił – opisuje Młoda Farmaceutka.
[center][/center]
Źródło: Facebook










