Ministerstwo Zdrowia w ubiegły piątek opublikowało listę substancji leczniczych o ugruntowanej skuteczności leczniczej. Chodzi o leki, które są stosowane w leczeniu już od wielu lat. Jednak ze względu na wysokie koszty procedury refundacyjnej, które mogą sięgać obecnie ponad pół miliona złotych, pacjenci za nie płacą 100% kwotę.
– Chcemy, aby te leki były refundowane, bo wiemy, że są skuteczne i bezpieczne – jest to potwierdzane w wielu badaniach klinicznych oraz poprzez długi okres stosowania w praktyce medycznej. – zapewnia wiceminister zdrowia, Marek Kos.
Które leki mogą być tańsze dla pacjentów?
Na liście leków o ugruntowanej skuteczności leczniczej znalazło się 14 leków. Od wielu lat znajdują one zastosowanie w farmakoterapii pacjentów kardiologicznych. Zostały one wybrane spośród ponad 3000 produktów przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Na pierwotnej liście znalazło się 21 leków. Spośród nich, w wyniku prac konsultantów krajowych, Rzecznika Praw Pacjenta i licznych ekspertów wytypowano 14 z nich. Są to:
- 4 substancje we wskazaniu nadciśnienia tętniczego (atenolol, chlortalidon, klonidyna, zofenopryl wapniowy);
- 3 w leczeniu nadciśnienia indukowanego ciążą (labetalol, metyldopa nifedypina);
- 5 w terapii niewydolności mięśnia sercowego (atenolol, digoksyna, eplerenon, torasemid, trimetazydyna);
- 3 w leczeniu zaburzeń rytmu serca (atenolol, digoksyna, flekainid);
- 2 w profilaktyce udaru i zatorowości obwodowej (dabigatran, riwaroksaban);
Ministerstwo Zdrowia zaznacza, że niektóre z nich są już refundowane, jednak w bardzo małym zakresie. Zachęca ono firmy farmaceutyczne, aby składały wnioski o poszerzenie ich refundacji o kolejne wskazania.
Ministerstwo Zdrowia podkreśliło, że pacjenci w 2023 roku na produkty lecznicze zawierające powyższe substancje lecznicze wydali aż 1,64 mld złotych. Z czego na leki zawierające dabigatran, rywaroksaban, eplerenon i torasemid wydatki wyniosły prawie 1,5 mld złotych. Resort wskazuje, że umieszczenie tych leków na liście refundacyjnej pozwoli znacząco obniżyć wydatki chorych, a także zwiększyć dostępność do tych terapii dla pacjentów, którzy z nich nie korzystali ze względu na występowanie bariery finansowej.
Łatwiejsza procedura refundacji
Leki znajdujące się na liście o ugruntowanej skuteczności leczniczej mogą podlegać łatwiejszemu i szybszemu procedowaniu refundacyjnemu. Możliwość uruchomienia tego trybu daje art. 30a ustawy refundacyjnej znowelizowanej w zeszłym roku. Zgodnie z nią firmy farmaceutyczne nie muszą składać pełnych analiz HTA, oraz ponosić kosztów związanych z analizą weryfikacyjną. Koncerny farmaceutyczne zobowiązane są tylko do przedstawienia analizy wpływu na budżet. Daje to firmie farmaceutycznej oszczędność rzędu około pół miliona złotych.
Uproszczenie ścieżki refundacyjnej to także znacznie krótszy czas procedowania. Po analizie formalno-prawnej złożonego wniosku od razu przedstawia się go Komisji Ekonomicznej, która rozpoczyna prowadzenie negocjacji.
Firmy farmaceutyczne będą zmuszone do składania wniosków refundacyjnych?
Wiceminister Zdrowia, Marek Kos ogłosił także, że trwają już prace nad przygotowaniem kolejnej listy leków o ugruntowanej skuteczności leczniczej. Tym razem chodzi o produkty stosowane w onkologii. Lista ta ma być gotowa już w I kwartale przyszłego roku. Jednocześnie przedstawiciel resortu zdrowia podkreślił, że do tego czasu powinna nastąpić znowelizowanie ustawy refundacyjnej. Nowe przepisy umożliwią wezwanie przez Ministerstwo Zdrowia firm farmaceutycznych do składania wniosków refundacyjnych.
– Na kolejnej liście leków o ugruntowanej skuteczności znajdą się leki stosowane w onkologii. Już nad nią pracujemy i planujemy ją przedstawić w I kwartale 2025 r. Zakładamy, że w tym samym czasie wdrożymy nowelizację ustawy refundacyjnej (SZNUR), która pozwoli nam wzywać podmioty odpowiedzialne do składania wniosków refundacyjnych. – tłumaczył Marek Kos.
Źródło: MB/ Ministerstwo Zdrowia










