– W związku z powstającym projektem rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego (projekt z 22.12.2016 r.) i proponowanym zamiarem zakończenia, od roku 2018/2019 – § 2 wspomnianego rozporządzenia, kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny, tzw. aptekarzy z średnim wykształceniem – technicznym, by doprowadzić do jego wygaszenia z rynku pracy, a zatrudniać tylko magistrów farmacji, przyczyniło się do wyraźnego niepokoju na rynku pracy aptekarzy – piszą posłowie Jerzy Gosiewski i Krzysztof Maciejewski.
Ich zdaniem wiele podmiotów sprzeciwia się zlikwidowaniu tego stopnia kształcenia.
– Skarżą się do nas interesanci, że propozycja wygaszenia kształcenia techników farmaceutów nie została przeanalizowana różnokierunkowo i racjonalnie – czytamy w interpelacji. – Do aptek, jak do każdego innego zawodu, ich zdaniem, zatrudniani powinni być pracownicy o różnym stopniu umiejętności. Wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem apteki sprawują osoby o dwóch ściśle powiązanych ze sobą stopniach: magistra farmacji i technika farmacji. Te dwie grupy zawodowe pełnią zbliżone funkcje, których celem jest zapewnienie jak najlepszej jakości usług pacjentowi z oczywistym podziałem obowiązków. Podział ten wynika przede wszystkim z uprawnień jakie posiadają obydwie grupy.
Posłowie przypominają, że zrozumiałe jest, iż osoba legitymująca się wyższym tytułem, w tym przypadku magistra, będzie posiadała obszerniejszy zakres czynności (praw i obowiązków), niż z tytułem technika. Technik po pozytywnie zdanym egzaminie i stażu jest osobą, która wykonuje wszelkie prace administracyjne, magazynowe i związane ze sprzedażą. Może wydawać lekarstwa, robić leki recepturowe i prowadzić punkt apteczny. Nie wolno mu natomiast samodzielnie udzielać porad dotyczących leków i ich zamienników, wydawać psychotropów czy leków narkotycznych. Do wykonywania tych czynności zobowiązano magistrów i nie powinno to stanowić utrudnienia dla pacjentów, bo na każdej zmianie (oprócz techników) musi przebywać chociaż jeden magister – tak mówi Prawo farmaceutyczne.
– Reasumując, tytuł magistra daje przyzwolenie nadzorowania nad całokształtem prac w aptece i opiekę nad pacjentami, a niższy personel jest pod ciągłym nadzorem i nie ma obaw, że technik popełni jakiś błąd. Magistrowie nie są być przeciążani obowiązkami, bo mają do pomocy techników i prostsze czynności wykonują właśnie oni – czytamy w interpelacji.
Zdaniem autorów pisma do Ministerstwa Edukacji Narodowej, na rynku pracy, w tym i w aptekach, potrzebne są osoby o różnym wykształceniu. Uważają oni, że próba likwidacji zawodu technika wpłynie negatywnie na warunki ekonomiczne funkcjonowania aptek i będzie to problem przede wszystkim dla małych aptek, które nie generują dużych obrotów i działają na granicy opłacalności ekonomicznej.
– Aptekarze sugerują, że prace mniej odpowiedzialne powinni w dalszym ciągu wykonywać technicy, by w ten sposób odciążyć magistrów. Zaniepokojeni mogącymi nastąpić zmianami twierdzą, że podobna sytuacja jest w szpitalach, gdzie nie podważa się różnorodności kwalifikacji personelu opiekującego się chorymi. Zatrudniani są lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i jeszcze nie zainicjowano zwalniania pielęgniarek, ratowników medycznych, by potem zatrudnić na ich stanowiska samych lekarzy. Wspomniane grupy zajmują się dbaniem o zdrowie pacjenta, tak samo jak aptekarze. Oczywisty dla każdego jest fakt, że nauka pielęgniarek i ratowników medycznych jest krótsza i zakres wiedzy nie jest tak szeroki jak lekarzy, a jednak toleruje się słabsze wykształcenie pielęgniarek, ratowników medycznych, którzy uważani są jednak za niezbędnych i nikt nie zamierza wygaszać kształcenia niższego personelu przy obsłudze pacjentów w szpitalach, czy przychodniach lekarskich. Sytuację powyższą nasi rozmówcy porównali z branżą aptekarską i twierdzą, że wygaszenie kształcenia techników farmaceutów byłoby krzywdzące, bo Ci obecni technicy będą czuć się niedowartościowani, a na podwyższanie kwalifikacji nie każdego jest stać finansowo. Twierdzą, że pacjentów nie interesuje, czy obsługuje ich technik czy magister. Ważne jest zaufanie, że aptekarz może pomóc.
Posłowie twierdzą, że istotne jest, by w Polsce opieka farmaceutyczna była na wysokim poziomie. Ich zdaniem „technik farmaceuta” spełnia ogromną rolę, ponieważ on mimo to, że ma jedynie techniczne wykształcenie, odciąża magistra farmacji od wszystkich prostych prac, po to tylko, by on z kolei miał czas na pracę z pacjentem, prowadzeniem farmakoterapii, współpracę z lekarzem, a nie układanie na półkach leków, czy wykonywanie innych prostych czynności. Jeżeli magister przekaże te wszystkie prostsze czynności dla techników, które nie wymagają wnikliwej wiedzy, to znajdzie wtedy więcej czasu dla pacjentów.
Jerzy Gosiewski i Krzysztof Maciejewski pytają Ministra Edukacji Narodowej czy istnieje możliwość utrzymania kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny.
Źródło: sejm.gov.pl










