– Sąd ograniczył swój wywód wyłącznie do kwestii bezpośrednio związanej ze sprawą, czyli do tego, czy samorząd aptekarski mógł sporządzić opinię dla wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego w przedmiocie cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki – tłumaczy dziennikarz. – Uznano, że miał takie prawo. I tylko tyle. Ani słowem sąd nie odniósł się do tego, jak należy interpretować przepis antykoncentracyjny z ustawy – Prawo farmaceutyczne – na co obie strony postępowania (spółka prowadząca dużą sieć aptek oraz Naczelna Izba Aptekarska) liczyły.
W 2015 roku WSA w Warszawie stwierdził, że art. 99 ust. 3 prawa farmaceutycznego ma służyć przeciwdziałaniu kartelizacji rynku aptecznego. Problem w tym, że nikt tego przepisu przez lata nie przestrzegał, a wręcz dochodziło do sytuacji, gdy Skarb Państwa w ramach prywatyzacji, sprzedawał apteki przedsiębiorcom, którzy przekraczali tym limit 1 proc. aptek w województwie. Dopiero 3 lata temu główny inspektor farmaceutyczny wydał swym wojewódzkim kolegom jednoznaczne zalecenie: cofać zezwolenia tym, którzy mają zbyt wiele aptek. Nadal w większości województw limit choć przez jedną dużą spółkę jest przekraczany.
Prawnicy sieci aptecznych uważają tę praktykę za nielegalną i tłumaczą, że art. 99 ust. 3 dotyczy tylko „wydawania” zezwoleń. Jeśli przedsiębiorca już je posiada – przekraczając limit 1 procenta – nie można mu go odebrać.
– To tak, jakby uznać, że dobry wzrok potrzebny jest tylko do uzyskania prawa jazdy, zaś potem może jeździć nawet niewidomy – mówi w DGP Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i zwraca uwagę, że wymogiem do uzyskania zezwolenia na prowadzenie apteki, jest też zatrudnienie w niej kierownika. – Czy to znaczy, że po uzyskaniu zgody może farmaceutę zwolnić i nie można mu cofnąć zezwolenia?
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1050676,farmacja-sieci-apteczne-wsa.html]Gazety Prawnej[/url][/b].
Źródło: biznes.gazetaprawna.pl










