Ponad 160 komentarzy pojawiło się pod informacją opublikowaną we wtorek na portalu MGR.FARM, dotyczącą planowanych zmian w Prawie farmaceutycznych w kontekście uprawnień techników farmaceutycznych (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/uporzadkowanie-czy-ograniczenie-uprawnien-technikow-farmaceutycznych]Uporządkowanie czy ograniczenie uprawnień techników farmaceutycznych?[/url][/b]. W nowelizacji, która budzi największe emocje w związku ze zmianą kategorii dostępności preparatów takich jak ellaOne, pojawiły się bowiem zapisy doprecyzowujące źródło wykazu leków „bardzo silnie działających”. Do tej pory był to Urzędowy Wykaz Produktów Leczniczych (gdzie wykazu substancji „bardzo silnie działających” nie ma). Po zmianach będzie to Farmakopea. Ta zmiana urealni ograniczenia techników farmaceutycznych w wydawaniu leków ze wspomnianymi substancjami.
Zdaniem Ministerstwa Zdrowia jest to zmiana porządkująca i naprawiająca przepisy, które do tej pory nie były egzekwowane, z powodu błędnego brzmienia. Sprzeciw wobec zmianie tego zapisu wyraził natomiast podczas posiedzenia Komisji Zdrowia 19 kwietnia 2017, Paweł Klimczak – prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek.
– Zmienia się uprawnienia zawodowe techników farmaceutycznych. To jest coś, co nie powinno być robione w ogóle w taki sposób, ponieważ dotyczy to tak naprawdę praw nabytych olbrzymiej grupy zawodowej – mówił Klimczak. – Tutaj mamy zwyczajną wrzutę, wykonaną nie wiadomo przez kogo, bo w pierwotnej wersji ustawy tego nie ma. Ten przepis wpadł nam gdzieś po drodze.
Gorącą dyskusję na temat uprawnień techników farmaceutycznych i ich przyszłości podgrzały dodatkowo dwie organizacje: Związek Zawodowy Techników Farmaceutycznych oraz Izba Gospodarczą Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek, które zapowiedziały 10 maja protest techników farmaceutycznych (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/technicy-farmaceutyczni-beda-protestowac]Technicy farmaceutyczni będą protestować[/url][/b]. Organizatorzy protestu wskazywali na trzy wydarzenia, które ich zdaniem mają doprowadzić w najbliższym czasie do całkowitej likwidacji zawodu technika farmaceutycznego: prowadzenie „apteki dla aptekarza”, uniemożliwienie technikom wydawania substancji bardzo silnie działających” oraz zakończenie kształcenia nowych techników farmaceutycznych.
Informacja o proteście zaowocowała niezwykle ciekawą dyskusją na portalu Farmacja.net (więcej [b][url=http://farmacja.net/grupy/przeglad-prasy/technicy-farmaceutyczni-beda-protestowac]pod tym adresem[/url][/b]). Głos w niej zabrał nawet mgr farm. Michał Byliniak – prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie oraz wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Farmaceuta postanowił sprostować kilka nieścisłości, które nieustannie pojawiają się w dyskusjach o technikach farmaceutycznych.
[b]Brak praktycznych różnic między farmaceutą a technikiem farmaceutycznym[/b]
– Pomiędzy studiami wyższymi a szkołą policealną nie jest przepaść tylko Rów Mariański – nikt kto miał okazję być w jednym i drugim miejscu nigdy nie pozwoliłby sobie na porównanie tych dwóch poziomów kształcenia – pisze Michał Byliniak. – Nigdzie na świecie zadania i odpowiedzialność tych dwóch zawodowych nie są tak spłaszczone i taki stan nie ma racji bytu choćby ze względu na zadania jakie czekają apteki w przyszłości. Pamiętajmy, że postęp czyni się ciągnąć w górę a nie równając w dół.
[b]Odebranie praw nabytych[/b]
Wiceprezes NRA przypomniał, że tak naprawdę technicy farmaceutyczni nigdy intencjonalnie nie nabyli prawa do wydawania trucizn. Jego zdaniem dziura w przepisach i jej konsekwencje nie były zaplanowane i twierdzenie, że ktoś komuś coś odbiera jest manipulacją bazującą na braku wiedzy odbiorców tego komunikatu.
– Nikt nie nastaje i nie czyha na ograniczenie uprawnień techników niezależnie od oceny realnych różnic w uprawnieniach pomiędzy technikami a farmaceutami – pisze Michał Byliniak
[b]Zakończenie szkolenia jest niekorzystne dla techników[/b]
– Większej bzdury nikt nigdy nie napisał – podsumował to stwierdzenie Byliniak. – Technicy farmaceutyczni są obecnie w dramatycznej sytuacji na rynku pracy. W większości powiatów są zawodem nadmiarowym wykazywanym w większości sprawozdań Urzędów Pracy. Dramatyczne dla absolwentów szkół policealnych jest coroczne dosypywanie kilku tysięcy osób stanowiących tanią siłę roboczą i indukujących obniżanie standardu zatrudnienia. Osoby wątpiące zachęcam do zapoznania się ze sprawozdaniami Urzędów Pracy. Nie bez kozery najbardziej protestującymi są przedstawiciele pracodawców – w ich interesie jest dopływ nowych pracowników.
[b]Wejście w życie 'apteki dla aptekarza’ jest niekorzystne dla techników farmaceutycznych[/b]
Zdaniem Michała Byliniaka wejście w życie nowelizacji Prawa farmaceutycznego, jest niekorzystne tylko dla tych techników którzy planowali otwieranie aptek. Dla pozostałych 99% tej grupy zawodowej nowelizacja jest obojętna. Jego zdaniem liczba aptek w Polsce jest ograniczona liczbą farmaceutów i już dawno przekroczyła granicę zapewniającą prawidłową obsadę. Oznacza to, że niezależnie od nowelizacji realnie liczba aptek nie będzie wzrastać tak samo jak liczba miejsc pracy.
– Dziwna jest obecnie sytuacja, w której organizacje roszczące sobie prawo do reprezentacji techników de facto działają na ich niekorzyść. Kochani technicy jeżeli mam nam się pracować dobrze to budowanie sporu kompetencyjnego nie jest wam na rękę i zamiast dowodzić braku różnic i rościć sobie na tej podstawie nowych praw zachęcam do normalnej rozmowy. I najlepiej niech jej uczestnikiem będą reprezentatywni przedstawiciele waszej grupy pracującej w aptekach a nie promil właścicieli punktów aptecznych i aptek którzy zasłaniając się wami próbują ugrywać swoje – podsumował Michał Byliniak medialne zamieszanie wokół techników farmaceutycznych w minionym tygodniu.
Źródło: farmacja.net / mgr.farm / farmacja.pl










