REKLAMA
Magazyn mgr.farm

To farmaceuta stoi na pierwszej linii kontaktu z pacjentem

21 października 2020 13:42

Ostatnie miesiące udowodniły jak ważną rolę w systemie ochrony zdrowia mogą odegrać farmaceuci i apteki. I choć rola ta została dostrzeżona i doceniona w Polsce, to w wielu krajach podjęto decyzje o jej zwiększeniu. Efektem tego są kolejne regiony Europy i świata, w których farmaceutom powierzono możliwość szczepienia pacjentów. Starania w tym kierunku są podejmowane też w naszym kraju. O ich celu, zasadności i napotykanych przeszkodach rozmawiamy z farmaceutą od dawna zaangażowanym we wdrożenie szczepień do polskich aptek – drem n. farm. Piotrem Merksem.

"W dobie starzejącego się społeczeństwa kluczową rolę będzie odgrywała opieka farmaceutyczna, ponieważ aptek jest więcej niż placówek medycznych i są ogólnodostępne. To farmaceuta stoi na pierwszej linii kontaktu z pacjentem" - mówi dr n. farm. Piotr Merks (fot. MGR.FARM)
"W dobie starzejącego się społeczeństwa kluczową rolę będzie odgrywała opieka farmaceutyczna, ponieważ aptek jest więcej niż placówek medycznych i są ogólnodostępne. To farmaceuta stoi na pierwszej linii kontaktu z pacjentem" - mówi dr n. farm. Piotr Merks (fot. MGR.FARM)

Jesteś założycielem Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, który współtworzy Koalicję na rzecz szczepień w aptekach. Opowiedz, skąd wziął się pomysł na jej stworzenie?

Koalicja na rzecz szczepień w aptekach powstała poprzez zrzeszenie Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy, Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz Związku Zawodowego Pracowników Farmacji. Jej głównym celem jest upowszechnianie szczepień przeciw grypie. Rozszerzenie uprawnień farmaceutów i wprowadzenie szczepień do aptek pozwoli równomierne rozłożyć kompetencje i obowiązki pomiędzy wszystkich pracowników systemu ochrony zdrowia. Wpłynie to nie tylko na większą dostępność do danego świadczenia, lecz także na możliwość lepszej komunikacji z pacjentem i zwiększenia potencjalnej szansy na jego edukację. W krajach o ułatwionej dostępności do szczepień znacznie prościej jest uzyskać zalecenie wykonania szczepienia przy okazji wizyty w aptece czy w gabinecie pielęgniarskim, co bezpośrednio wpływa na większy wzrost wyszczepialności.

Wzmocnienie roli farmaceutów w systemie ochrony zdrowia jest zdecydowaną odpowiedzią na odciążenie polskiej służby zdrowia, szczególnie w zakresie profilaktyki chorób zakaźnych. Istotne jest, aby szczepienia przeciw grypie były dostępne szczególnie dla wybranych grup ryzyka, do których należą osoby starsze, osoby chorujące przewlekle czy kobiety w ciąży. W dobie starzejącego się społeczeństwa kluczową rolę będzie odgrywała opieka farmaceutyczna, ponieważ aptek jest więcej niż placówek medycznych i są ogólnodostępne. To farmaceuta stoi na pierwszej linii kontaktu z pacjentem.

Sporo czasu spędziłeś w Wielkiej Brytanii, gdzie farmaceuci mogą szczepić pacjentów w aptekach. Opowiedz, jak w praktyce wyglądają szczepienia w tamtejszych aptekach?

Osobiście szczepienia były dla mnie olbrzymim zaskoczeniem podczas mojego pobytu w UK w latach 2004-2017. Pracowałem wtedy w aptece sieci Boots. Wytyczne przyszły nagle, a pracodawca zarządził to szkolenie właściwie z dnia na dzień. Pamiętam je jak dziś. Było to najlepszych ze szkoleń, jakie przeszedłem w życiu. Było praktyczne, a zdobyte umiejętności już następnego dnia implementowaliśmy w aptece. Pracowałem wtedy z zespołem Jane Lambert – pielęgniarki, która jako pierwsza rozpoczęła w UK, a potem na świecie, prowadzenie szkoleń ze szczepień dla farmaceutów.

To, co na pewno zaciekawi czytelników, to zakres i tematy szkolenia. Jest to szkolenie, które obejmuje około 12 godzin akademickich łączących teorię i praktykę. Praktyczne warsztaty ze specjalistami uczyły, jak bezpiecznie i prawidłowo podać wstrzyknięcie domięśniowe i podskórne do mięśnia naramiennego. Ich elementem było też rozpoznanie i leczenie pacjenta cierpiącego na anafilaksję, w tym podawanie domięśniowej adrenaliny. W trakcie warsztatów farmaceuci uczą się też rozpoznać pacjenta w stanie zatrzymania krążenia, wezwać pomoc oraz przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową.



Jak takie szczepienie wygląda w brytyjskiej aptece? Czy mógłbyś opisać cały proces od momentu zgłoszenia się pacjenta do apteki, aż do jego wyjścia z apteki po zaszczepieniu?

Podczas mojego pobytu w UK mieliśmy kilka opcji. Pierwsza, to pacjent wchodzący do apteki i z marszu mówiący, że chce się zaszczepić. Ze szczepień w aptekach w taki sposób korzystali głównie młodzi ludzie w sile wieku, którzy nie chcieli stać w kolejkach u lekarza rodzinnego. Drugą grupę stanowili seniorzy skierowani przez lekarzy rodzinnych, którzy nie byli w stanie zaszczepić wszystkich.

Sam proces szczepienia jest bardzo prosty. Po pierwsze, technik farmaceutyczny zapewniał pacjenta, że farmaceuta zaraz się z nim spotka i prowadził go do pokoju konsultacji. Następnie ja wchodziłem do pokoju, rozpoczynałem typową rozmowę. Witałem się, przedstawiałem i informowałem pacjenta, że to ja wykonam jego szczepienie. Oczywiście zanim rozpocząłem samo szczepienie, musiałem pobrać specjalny formularz, za pomocą którego odpytywałem pacjenta o przebyte choroby i ogólny stan zdrowia. W przypadku aptek Boots, gdzie pracowałem, mieliśmy przygotowany nawet specjalny szablon z folii do nakładania na odpowiedzi udzielone przez pacjenta w formularzu. Jeśli wszystkie zgadzały się z wytycznymi, szablon to od razu to pokazywał.

Następnie pacjent zdejmował odzież wierzchnią, tak aby był widoczny mięsień naramienny. Ja z kolei myłem ręce, dezynfekowałem je i zakładałem rękawiczki. Procedura się zmieniła, bo obecnie, o ile pacjent jest czysty (socially clean), nie dezynfekuje się powierzchni skóry przed podaniem zastrzyku. Igła jest tzw. pre-filled, nie trzeba więc nic wypuszczać i odstrzykiwać, jak na filmach. Bąbelek jest częścią „drug delivery system”, dlatego go nie usuwamy.

Dalej już pozostawało tylko zrobienie zastrzyku. Najlepiej w takim momencie rozmawiać z pacjentem „o niczym”. A zastrzyk robimy, ściskając fałd skóry i delikatnie wbijając igłę. Przyznam, że często w takich momentach bałem się, że dojdę do kości i to zaboli pacjenta. W rzeczywistości okazuje się, że to nie boli. W takich sytuacjach wystarczy lekko wysunąć igłę i bardzo powoli wstrzyknąć szczepionkę. Następnie gładkim ruchem wyjmuje się igłę i odkłada zużytą strzykawkę do pojemnika z odpadami. Na koniec można zapytać pacjenta, jak się czuje.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

17 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

"podskórne do mięśnia naramiennego"
"ściskając fałd skóry i delikatnie wbijając igłę. Przyznam, że często w takich momentach bałem się, że dojdę do kości" Po co przy podaniu i.m. ściska się fałd skóry?
Czepiasz się, może Pan Piotr M. trafił na jakiegoś anorektyka, "tylko skóra i kości"?
To też jest dobre: "pacjent zdejmował odzież wierzchnią, tak aby był widoczny mięsień naramienny".
Ale o co Ci chodzi? Chyba nie obdzierał ze skóry delikwenta?
"farmaceuci uczą się też rozpoznać pacjenta w stanie zatrzymania krążenia" :)
Nie ściska się ;)
Opór po stronie farmaceutów do wykonywania szczepień jest w pełni zrozumiały, a kto wykazuje temu zdziwienie to albo celowo mydli ludziom oczy, żeby zarobić na szczepieniach, albo nie ma nic wspólnego z polską apteką i nie zna realiów w niej panujących. Wczoraj Pan dr Merks prowadził webinar (udostępniony przez PGF), w którym tak bardzo podkreślał jakie to ważne, aby skupić się na pacjencie a nie na pieniądzach, jakie się za wykonanie konkretnej usługi otrzyma. Zgoda. Ale pomiędzy Kanadą a Polską istnieje ogromna przepaść pod tytułem: tamtejszy rząd stać na wszystko, nasz - niekoniecznie. Dlatego, w przeciwieństwie do naszych kanadyjskich kolegów i koleżanek po fachu, to nie doczekamy się tych korzyści dla farmaceutów o których wczoraj tak wiele się mówiło. Jak ktoś mi nie wierzy, to w dalszym ciągu jest naiwny i niemądry. Czy właściciel apteki i zatrudniony w aptece mogą liczyć na wsparcie z publicznych pieniędzy jeśli chodzi o nocne, w mniejszych miejscowościach zupełnie niepotrzebne, dyżury? Czy specjalizacje farmaceutów finansuje państwo tak jak lekarzom? Zadam pytanie inaczej - czy rządowi reprezentującemu społeczeństwo zależy na tym aby zwiększać poziom wykształcenia farmaceutów, a tym samym poziom bezpieczeństwa na linii pacjent-farmaceuta? Czy rząd wspiera finansowo studentów VI roku farmacji, ludzi, którzy normalnie pracują, tak jak robi to wobec rodzin patologicznych, w których rodzice nie pracują i rodzi się im 5 dziecko? Czy rząd zapewnił jakąś stawkę farmaceucie za wystawienie recepty farmaceutycznej pacjentowi, choćby symboliczną, któremu kończy się lek a do przychodni dodzwonić się nie może? Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: NIE. Z tą różnicą, że jedno NIE obowiązuje od 30 lat życia w pełni demokratycznym kraju, a najświeższe - od pół roku. Co dostaliśmy w zamian? Darmowe kolejne obowiązki, część z nich jest mega głupia i niczego nie dowodzi. KOWAL i te głupawe kody (już nawet nie chodzi o to skanowanie, bo to chwila, ale straszenie karami? wypierdalać.), sprzeczne komunikaty w sprawie realizacji recept i samowolkę NFZ-ów jeśli chodzi o interpretację przepisów, ustawę AdA w kulejącym kształcie, no wymieniać by długo. A teraz w UoZF chcą przepchnąć FEW - to dopiero kwiatek, który ukoronuje wianek. Dlatego proszę wszystkie te frazesy o pierwszej linii frontu sobie darować i nie dziwić się, że nikt nie chce o tym słuchać i płacić pieniążków za przeróżne niewydarzone kursy, bo jak rząd nie potrafi skonsultować się z samymi farmaceutami podczas tworzenia ustawy o ich zawodzie, to o dyskusji na temat szczepień w ogóle nie powinno się podejmować. I powiem wprost - tylko skończony frajer, a nie żaden misjonarz i obrońca ludu, pracuje na to żeby płacić i się szkolić na kolejne darmowe obowiązki, które tylko pogłębią brak szacunku pacjentów do pracowników aptek, bo to kolejna rzecz w aptece za darmo, która mi się należy.
Bardzo dobrze powiedziane. Dorzucę od siebie, że jaki stosunek/szacunek mają rządzący do farmaceutów doskonale też świadczy wysokość taxy laborum. Za wykonanie jałowego leku ocznego, co może zrobić tylko farmaceuta czyli specjalista po 5,5-rocznych studiach apteka otrzymuje zapłatę 26zł. :-) To za wymianę opon gość po zawodówce woła więcej a jak mu powiesz, że za drogo to Ci poleci znaleźć innego. Jak czytam artykuły takie jak ten albo ten wcześniejszy o ciemiężonej farmaceutce, która pisze do gazety jak jej ciężko to mi żółć do gardła podchodzi. POZy zamknięte a ona się chwali, że za darmo recepty farmaceutyczne wystawia bo jej szkoda pacjentów. Żeby zdobyć szacunek innych najpierw trzeba samego siebie szanować. Proszę zapytać lekarza rodzinnego czy wystawi pacjentowi receptę bez odnotowania wizyty. :-) A teraz jeszcze im obiecują podwyżki. :-) A apteki jak tam?
Dokładnie, wysokość taxy laborum to żenada po całości. A niektórzy potem całą noc przeżywają, że pacjentowi wydano roztwór i jakiś pojedynczy farfocel tam pływał ;p Najgorsze jest to, że w wielu przypadkach ci farmaceuci nie dają żadnych szans na poprawę, jakby dotykała ich postępująca i nieuleczalna choroba wchodzenia wszystkim wokół w dupę, od lekarzy zaczynając, poprzez koordynatorów i i przedstawicieli, a na pacjentach/klientach kończąc. Jak na Hiroszimę i Nagasaki Truman kazał zrzucić bombę to Japończycy się ogarnęli i skapitulowali, bo poleciałoby Tokio z kolejnymi milionami ludzi. A tu kolejne lata mijają, i nic się w tych głowach nie zmienia, żadnych wniosków.
Ja nie należę do opozycji totalnej, ale nie jestem w stanie się zgodzić na kolejne darmowe obowiązki i wyręczanie innych grup zawodowych. W dodatku chciałbym przypomnieć, że w tym roku nie mamy czym szczepić. Tyle było peanów na temat szczepień przez farmaceutów w innych krajach, co drugi artykuł i gdakanie, i nawet jeśli byśmy w roku mogli zaszczepić przeciwko grypie, to nie byłoby to w ogóle wykonalne z uwagi na brak szczepionek. Taka jest właśnie Polska. Nadać uprawnienia, nie dać narzędzi. Kupić Pendolino na nieodpowiednie tory. Snuć plany o megalotnisku nie obserwując tendencji rynkowych, nie mając samolotów, pieniędzy i odpowiedniej ilości pasażerów. Co jest jednak najbardziej zdumiewające, w tej koalicji na rzecz szczepień przez farmaceutów uczestniczy NRA. Organy, które powinny reprezentować wszystkich farmaceutów (oni tego nie robią pro bono, biorą za to pieniądze) nie zorganizowały ani jednego spotkania gdzie można by było przedstawić swój punkt widzenia i wymienić zagrożenia płynące z wprowadzenia takiego pomysłu. Czy to aż takie trudne o tym porozmawiać na jakimś kongresie, ogólnodostępnych targach etc.?
W pełni popieram Marka, wystawiliśmy 400 tys. rp. odbarczając lekarzy, którzy dostali pieniądze za nas. Wg polityków służba zdrowia to tylko lekarze, a reszta niech zap... za darmo i to personel pomocniczy , niestety włacznie z nami.Druga sprawa to 'Jatrzenie" między mgr a technikiem, między sieciówkami a resztą. Stwarzamy kulawe prawo i do niego "milion" aneksów. Codziennie część naszej pracy opiera się na kretyńskich czynnościach; wysyłanie braków ( co nic nie daje)serializacje (jakbyśmy kupowali leki na rynku), obroty ( bo może ktoś ukraść parę groszy".A patologia i tak "kwitnie" w naszym zawodzie ( np. wysyłanie leków".
W Polsce nie ma tradycji realnego reprezentowania farmaceutów przez jakikolwiek organ. Nie wiem czy przedstawiciele NRA mają jakąkolwiek wizję, czy kiedykolwiek robili jakieś audyty, czy kiedykolwiek jakieś dialogi między farmaceutami. Zaniedbania, brak profesjonalizmu, brak pomysłu i skuteczności aż bije po oczach, wielu z tych ludzi się do tego kompletnie nie nadaje, ale to nie powód, żeby negować jakiekolwiek zmiany, taka "asertywność" i przyklaskiwanie prostackim anonimom z internetu sprawi tylko, że ludzie w tym politycy będą już na pewno znali farmaceutów tylko ze sklepów z kolorowymi pudełkami na półkach.
Ale to właśnie te osoby na górze w izbie, wraz z MZ i innymi politykami kształtują ustawy, które następnie dotyczą nas samych. Można jeszcze do tego dodać wszystkie bandy zrzeszające sieci apteczne, które dzięki niezrównoważonemu rozwojowi opartym na piramidach kredytowych dzisiaj rządzą rynkiem aptecznym. Sprawa jest prosta - skoro system jest przeciążony i brakuje kadr wśród lekarzy czy pielęgniarek to niech ten sam system wykorzysta farmaceutów (ich podobno też brakuje, tylko teoretycznie) do szczepień odpowiednio zabezpieczając środki z budżetu w tym celu. A mogę się domyślać jak będzie - my będziemy mieć to narzucone, fundusz nie da ani złotówki, a pieniądze zostaną przycięte przez inne grupy zawodowe. Polska i generalnie słowiańska natura to nie jest UK. Tam ciężko pracować u nas znaczy kombinować. Tam by rozwiązać problem niezależności Szkocji przeprowadzono referendum, na Ukrainie rząd wszczął wojnę domową. Negowanie jakichkolwiek zmian? Absolutnie nie! Negowanie zmian na gorsze? Z całą pewnością tak. A skąd wiem, że najpewniej będzie to na zmiana na gorsze? Choćby stąd, że za obowiązkowe dyżury nocne, na których mają korzystać pacjenci, ale jest ich w części miast i na wsiach baaardzo mało (ja śpię całą noc), właściciele aptek od 30 lat nie mogą wywalczyć pokrycia przynajmniej części funduszy z budżetu. I to pomimo wielu wysiłków i prób nawiązania dialogu w tej sprawie. To tyle w temacie. Będą konkretne propozycje, które popłyną z rządu, wtedy będzie o czym rozmawiać. Póki co mamy zachęty do płatnych szkoleń, rząd, który ma to gdzieś i ogólny bałagan, który wymaga posprzątania a nie dokładania do niego kolejnych obowiązków i problemów :) I piszę to wszystko ja, świeży absolwent, pasjonat i nawet wizjoner, ale widzący co się obecnie dzieje i nie dający się omamić słówkami o etyce pracy czy bzdurnej misji. I tak na marginesie. Jakoś tak rok temu ukazał się na tym portalu artykuł, w którym farmaceuci w US, zarabiający generalnie bardzo dobrze, mający mnóstwo uprawnień i powszechny szacunek w społeczeństwie, narzekali na mobbing w pracy - targetem nie była ilość sprzedanego Apapu tylko ilość wykonanych przeglądów lekowych, szczepień itd. W tę stronę ma to iść? :p
Sektor prywatny nigdy i w żadnym kraju nie będzie wolny od wielu patologii, bo celem nadrzędnym zawsze jest zysk. Pracownicy ochrony zdrowia narzekają na całym świecie, także w Kanadzie czy Australii, bo zazwyczaj nie mają innej perspektywy i dla nich za mało zarabiają, są wypalenie, przeciążeni, itd. W UK rok w rok narzekają, że apteki niedofinansowane, mimo że są w wielokrotnie lepszej sytuacji niż w Polsce, tylko fakt tam się zmienia ciągle na plus, u nas się nie zmienia, bo nikt nie ma jaj. Co nie zmienia faktu, że w krajach anglosaskich ochrona zdrowia się tak szybko rozwija dzięki ludziom otwartym na nowe idee i pełnych pomysłów, podobnie jak Piotr Merks. W Polsce jest bardzo mało takich osób, to jest największa różnica :)
Szanowni Państwo - apelujemy o kulturę dyskusji. Komentarze zawierające określenia obraźliwe lub wulgarne, będą bezwzględnie usuwane. Swoje argumenty można artykułować w bardziej elokwentny sposób, przystający osobom z wyższym wykształceniem.

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz