REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 16 czerwca 2017, 09:24

Toksyczna franczyza

Franczyza może stać się alternatywą dla rozwoju sieci. Eksperci prognozują, że popularnym rozwiązaniem może stać się tzw. franczyza „twarda”, polegająca na tym, że kapitał na otwarcie placówki, w tym np. na jej wyposażenie, wykładać będzie wcale nie właściciel, lecz duży przedsiębiorca. Farmaceuta otwierający taką aptekę, będzie od niego całkowicie uzależniony.

Mężczyzna w garniturze, siedząc za biurkiem wskazuje prawą dłonią na CV leżące przed nim

– Na gruncie nowych przepisów możliwe będzie nadal otwieranie przez farmaceutów nowych aptek w ramach franczyzy. Spodziewam się, że udzielać będą ją przedsiębiorcy, którzy dotychczas z powodzeniem zakładali i prowadzili sieci własnych aptek, ale pod rządami aptekarza zmienionego prawa farmaceutycznego nie będą mogli już tego robić – stwierdza na łamach Tygodnika Gazeta Prawna mec. Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons, współkierujący w niej praktyką farmaceutyczną.

REKLAMA

Taki scenariusz pozwoli na dalszy rozwój biznesu właścicielom sieci aptecznych, a z drugiej strony wchodzący na rynek farmaceuci, którzy marzą o swojej aptece, otrzymają potrzebne na początku know-how oraz rozpoznawalną markę. Farmaceuta zostanie włączony do grupy zakupowej, dzięki czemu będzie mógł oferować leki w konkurencyjnej cenie i pod znanym szyldem. Sieć natomiast zyska kolejną placówkę, w której będzie mogła oferować swoje produkty własne oraz usługi, jak np. możliwość osobistego odbioru leków zakupionych w aptece internetowej.

Problem w tym, że franczyzowy model rozwoju nie zawsze jest dobry dla obu stron, a farmaceuci muszą nauczyć się odróżniać uczciwą współpracę pomiędzy franczyzodawcą a przedsiębiorcą od tej, która może w nieodległej perspektywie aptekarza całkowicie uzależnić od partnera, a niekiedy nawet zrujnować.

– Jeżeli franczyza ma służyć poprawie jakości obsługi pacjenta, obniżaniu cen czy usprawnianiu pracy apteki poprzez lepszy system zarządzania – jest pomysłem wartym rozważenia. Często jednak franczyza sprowadza się do powstawania takich zależności finansowych, że w istocie to franczyzodawca przejmuje realną kontrolą nad apteką, stawiając coraz większe wymagania sprzedażowe. To z kolei nie jest dobre ani dla apteki, ani dla pacjenta skazanego na wciskanie mu promowanych produktów – wyjaśnia w Gazecie Prawnej Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

REKLAMA
REKLAMA

Umowa franczyzy dla farmaceutów oznacza jeszcze jedno: franczyzodawca najprawdopodobniej będzie chciał uzyskać właściwe zabezpieczenie. W tym przede wszystkim na majątku danego właściciela apteki. Wiele zależy od obranego modelu. Franczyza „miękka” bazować będzie jedynie na szeroko zakrojonej współpracy pomiędzy stronami. Popularniejsza w przypadku aptek będzie jednak zapewne franczyza „twarda” – gdy kapitał na otwarcie placówki, w tym np. na jej wyposażenie, wykładać będzie wcale nie właściciel, lecz duży przedsiębiorca.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu [b][url=https://edgp.gazetaprawna.pl/]Tygodnika Gazeta Prawna[/url][/b].

Źródło: gazetaprawna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA