Ministerstwa Zdrowia i Rozwoju pracują nad projektem mającym wprowadzić preferencje i zachęty dla firm produkujących leki i wyroby medyczne w naszym kraju.
– Takie podmioty zapunktują m.in. podczas negocjacji z urzędnikami w sprawie wejścia produktu na listę refundacyjną. MZ potwierdza, że prace koncepcyjne nad tego typu rozwiązaniami trwają – pisze „Puls Biznesu”.
– Przy analizach pod uwagę brane są prawo UE oraz przepisy związane z zachowaniem zdrowej konkurencji między podmiotami. Szczegółowe założenia planowanych zmian trafią do uzgodnień wewnętrznych w lipcu — zapowiada Milena Kruszewska, rzeczniczka MZ.
Polska, ze względu na obecność w Unii Europejskiej, nie może sobie pozwolić na zbyt radykalne rozwiązanie promujące krajowych producentów. Zdaniem prawników, wprowadzenie tego typu rozwiązań jest jednak możliwe, o ile polskie i zagraniczne firmy będą miały takie same szanse spełnienia wymogów.
W tym wypadku ustawodawca będzie się musiał liczyć ze szczególną uwagą Komisji Europejskiej.
— Według mnie, projekt powinien bardzo szeroko traktować inwestycje w Polsce — brać pod uwagę zatrudnienie w Polsce, płacone podatki etc. Są takie obszary farmacji, gdzie przeniesienie produkcji nie jest możliwe, bo np. jest jedna fabryka na cały świat. Może się tak zdarzyć, iż technologia jest tak specyficzna, że wytwarzanie może się odbywać w jednym regionie na świecie. Wreszcie może się okazać, że w Polsce nie ma odpowiednich kompetencji. Takie firmy nie powinny być dyskryminowane — mówi ekspert branży.
Źródło: pb.pl










