Śledztwem zajmuje się kilka instytucji. Oprócz policji z Gdańska również funkcjonariusze Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Gdyni, prokuratura i Główny Inspektorat Farmaceutyczny i nadzór finansowy (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/video-tak-wygladalo-zatrzymanie-przestepcow-wywozacych-nielegalnie-leki]VIDEO: Tak wyglądało zatrzymanie przestępców wywożących nielegalnie leki[/url][/b]).
Służby celno-skarbowe z północy Polski i Prokuratura Regionalna w Gdańsku, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie, nie chcą jednak – dla dobra śledztwa – informować, kto z Torunia jest zamieszany w sprzedaż leków za granicę.
– Podjęte w sprawie czynności pozwoliły na ustalenie kilkudziesięciu podmiotów oraz lokali wykorzystywanych przez członków grupy przestępczej, która według ustaleń śledczych działała od stycznia 2017 do lipca 2018 roku – tłumaczy Maciej Załęski rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.
– Według naszych informacji może natomiast chodzić o jakieś apteki lub hurtownie, ponieważ to one odgrywają główną rolę w tak zwanym odwróconym łańcuchu dystrybucji leków, którym mieli zajmować się – według prokuratury – członkowie tej grupy – informuje Dziennik Toruński. – Polega on na tym, że medykamenty zamiast do polskich pacjentów, trafiały do sieci eksportujących je za granicę.
Źródło: [url=http://www.nowosci.com.pl/torun/a/torunskie-tropy-afery-z-lekami-sprzedawanymi-za-granice,13349015/]Dziennik Toruński[/url]










