W 2018 roku pierwszy raz w historii ubyło w Polsce aptek – i to aż o 458. Ich łączna liczba spadła do 14 453 – to najniższy wynik od 2014 roku. To efekt reformy z 2017 r. przez którą zakładanie nowych placówek stało się znacznie trudniejsze. Nie mogą być one od siebie oddalone o mniej niż 500 m, jeśli w danej gminie przypada więcej niż jedna na 3 tys. mieszkańców (czytaj więcej: Mamy mniej aptek – żadne zaskoczenie dla branży).
– Na terenie województwa lubelskiego obserwujemy niewielki spadek liczby działających aptek. W 2018 roku mieliśmy ich 851, a rok wcześniej 865. Spowodowane jest to nowelizacją ustawy Prawo farmaceutyczne, która weszła w życie w czerwcu 2017 roku – tłumaczy Izabela Mahorowska-Kiciak, wojewódzki inspektor farmaceutyczny.
Z jej obserwacji wynika też, że wygaszają się apteki, które nie są rentowne. W ich miejsce najczęściej nie mogą powstać nowe.
– Można je co prawda odsprzedać nowemu właścicielowi, ale tylko pod warunkiem, że jest to farmaceuta lub spółka jawna lub partnerska farmaceutów – wyjaśnia inspektor.
Nowe przepisy przekładają się na spadek liczby aptek. W zeszłym roku wygaszono na terenie woj. lubelskiego 35 aptek, a wydano tylko 4 nowe zezwolenia na prowadzenie aptek ogólnodostępnych.
– W 2017 r., przed wejściem w życie nowych przepisów, wydaliśmy 43 zezwolenia i tyle samo wygaszeń. A w 2016 roku wygasło 56 aptek, a wydaliśmy 66 nowych zezwoleń – precyzuje Mahorowska-Kiciak.
Źródło: ŁW/szczebrzeszyn.naszemiasto.pl










