Naukowcy, Danuta Skowronski oraz Gaston De Serres, twierdzą, że ich ustalenia pochodzą z dokumentacji, jaką firma Pfizer złożyła do amerykańskiej Agencji Żywności i Leków.
W swoim liście opublikowanym w New England Journal of Medicine, Skowroński i De Serres mówią, że ich wyniki są podobne do odnotowanej skuteczności równej 92.1% po przyjęciu pierwszej dawki w przypadku szczepionki mRNA-1273 firmy Moderna.
Badacze zwracają uwagę, że mogą wystąpić niejasności dotyczące czasu ochrony po przyjęciu jedynie pierwszej dawki, jednak zaznaczają, że podanie drugiej dawki po upływie miesiąca, oznacza „niewielką wartość dodaną w perspektywie krótkookresowej” (zobacz też: Szczepionka Pfizer/BioNTech skuteczna także w przypadku mutacji koronawirusa).
– Biorąc pod uwagę obecne niedobory szczepionek, przełożenie podania drugiej dawki jest kwestią narodowego bezpieczeństwa, która, jeśli się ją zignoruje, z pewnością przyczyni się tej zimy do tysięcy hospitalizacji i śmierci związanych z COVID-19 w Stanach Zjednoczonych – ostrzegają.
W odpowiedzi, Pfizer podał, że alternatywne schematy dawkowania szczepionki nie zostały jeszcze poddane ocenie, i że taka decyzja spoczywa na władzach organów ds. zdrowia:
– My, w firmie Pfizer, sądzimy, że kluczowe dla władz organów ds. zdrowia jest prowadzenie nadzoru nad wdrożonymi alternatywnymi schematami dawkowania, po to, by zapewnić, że szczepionki dostarczą najlepszą możliwą ochronę.










