Thomas Humphrey miał wykraść szczepionkę, bo – jak tłumaczył – chce ją na własną rękę zbadać.
Do zdarzenia doszło w placówce należącej do sieci CVS. Humphrey poprosił jedną z pracownic, by ta podała mu opakowanie szczepionki, bo chciał on przeczytać instrukcję.
W następnej kolejności, mężczyzna wyciągnął fiolkę z opakowania, i udał się w stronę wyjścia. Pracownica próbowała temu słownie zapobiec.
– Zamierzamy to przetestować. Zawieziemy do laboratorium, zbadamy – mówił mężczyzna.
Wkrótce, został on zatrzymany przez policję, a po przesłuchaniu – zwolniony.
W filmie na Instagramie Humphrey relacjonuje, dlaczego zabrał fiolkę. Sądzi, że nie zrobił nic złego (czytaj również: USA: farmaceuta zniszczył ponad 500 dawek szczepionki. Twierdził, że są “niebezpieczne”).
– Moja mama zmarła dwa tygodnie po szczepieniu. Moja przyjaciółka po szczepieniu ma problemy z jajnikami. Ludzie cierpią na niewydolność narządów – podkreśla.– Musimy dowiedzieć się, co jest w tych szczepionkach. Właśnie przekazałem fiolkę do lekarza, który ma własne laboratorium diagnostyczne. Będziemy to badać.
Tymczasem światowe i europejskie agencje, a także producenci, zapewniają, że szczepionki mają być bezpieczne.
AM/nczas.com










