Z prawnikiem i autorem bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl rozmawiali dziennikarze Gazety Prawnej – Jakub Styczyński i Patryk Słowik. Punktem wyjścia do dyskusji był temat interpretacji przepisów Prawa farmaceutycznego, którą zaczęli przyjmować prokuratorzy prowadzący postępowania o niedozwolony eksport leków (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/wywozisz-leki-prokurator-cie-ochroni]Wywozisz leki? Prokurator Cię ochroni![/url][/b]).
– Jeśli stan faktyczny polega na tym, że podmiot prowadzący aptekę, hurtownię czy punkt apteczny stracił zezwolenie, a mimo to prowadzi sprzedaż, to w mojej ocenie nie dochodzi do naruszenia art. 125 ust. 2 prawa farmaceutycznego, który określa odpowiedzialność karną, lecz art. 127 tej ustawy, który określa sankcję administracyjną – mówi Jędrzejko.
Jego zdaniem źródłem umarzania postępowań karnych przed prokuratorów jest zmiana dokonana Prawie farmaceutycznym w 2015, w ramach nowelizacji nazwanej ustawą „antywywozową”.
– Ówczesna nowelizacja ustawy skutkowała bowiem bezrefleksyjną depenalizacją art. 127 p.f. Przepis ten niegdyś przewidywał odpowiedzialność karną, a obecnie przewiduje jedynie odpowiedzialność administracyjną za prowadzenie działalności niezgodnie z treścią zezwolenia. Gdyby art. 127 p.f. przewidywał odpowiedzialność karną obok wprowadzonej odpowiedzialności administracyjnej, to takie zachowanie byłoby oczywiście przestępstwem – wyjaśnia prawnik.
– Jako obrońca powiedziałbym, że art. 127 stanowił wcześniej lex specialis do art. 125 ust. 2. p.f. A zatem jeśli chcielibyśmy na bazarze sprzedać trochę viagry, to obowiązywał i nadal obowiązuje nas przepis karny. Ale jeśli sprzedawalibyśmy nielegalnie produkty lecznicze w sposób zorganizowany – przykładowo jako hurtownia farmaceutyczna czy też apteka po utracie zezwolenia – to niegdyś odpowiadalibyśmy karnie zgodnie z art. 127 p.f. Wskutek nowelizacji dokonanej w 2015 r. – już nie. Obecnie groziłaby nam jedynie administracyjna kara finansowa. Jeśli przedsiębiorca miał zezwolenie i je utracił, a potem robi to samo – to oczywiste powinno być, że kwalifikujemy jego działanie z art. 127, gdyż był on wcześniej odpowiednio zorganizowany, posiadał zezwolenie, a więc nie „podejmuje”, tylko, nie „zaprzestał” niegdyś legalnej działalności.
Zdaniem Jędrzejko przepisów prawa karnego nie można interpretować rozszerzająco tylko dlatego, że ustawodawca w sposób nieprzemyślany dokonał zmian. Przepisy karne powinny być kształtowane z rozwagą, bez pośpiechu, nie pod wpływem chwili czy też społecznego lub medialnego zapotrzebowania.
– Jeśli pozwolimy na tworzenie blankietowych przepisów oraz ich nadinterpretację w toku stosowania prawa, to zagrożone będą podstawowe prawa i wolności – dodaje.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1048545,przepisy-interpretacja-rozszerzajaca.html]Gazety Prawnej[/url][/b].
Źródło: gazetaprawna.pl










