REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 26 marca 2018, 04:50

W 2017 roku prawie dwa miliony pacjentów zostało odprawionych z kwitkiem z aptek

Jak poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości w ubiegłym roku prawie dwa miliony razy zostali odprawieni z kwitkiem z aptek pacjenci chcący kupić leki przeciwzakrzepowe. Podobnie było z innymi lekami. np. tymi na chorobę Parkinsona, których sprzedaży, z powodu braku w aptece, odmówiono 300 tysięcy razy.

Leki najczęściej upłynniano z kraju przez tzw. przesunięcia międzymagazynowe. (fot. Shutterstock)

W jednym momencie na terenie kilku województw będzie można koordynować działania kontrolne w aptece i hurtowni, by nie czyszczono dokumentacji. Będą jasne przepisy współpracy między Państwową Inspekcją Pracy a policja, Strażą Graniczną, ABW i CBŚ – to najważniejsze założenia projektu nowelizacji, która ma zahamować nielegalny wywóz leków z Polski. O jego szczegółach opowiada w wywiadzie dla wPolityce.pl, wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł.

REKLAMA

– W 2017 roku było prawie dwa miliony odmów na leki przeciwzakrzepowe. Proszę sobie wyobrazić-prawie dwa miliony razy ludzie zostali odprawieni z kwitkiem z aptek. Podobnie było z innymi lekami. np. tymi na chorobę Parkinsona (300 tys. odmów). Te problemy, które występowały, polegały na tym, że brak było uregulowań pozwalających na współpracę organów kontroli. Brak było sformalizowanej współpracy inspekcji farmaceutycznej z policją, Strażą Graniczną, ABW, CBŚ. Mało tego, brak było podstawy prawnej dla współpracy między Państwową Inspekcją Farmaceutyczną a organami wojewódzkimi tej inspekcji. A przestępcy perfidnie z tego korzystali. Fundamentalnym problemem był brak przepisów zakazujących zaopatrywanie się hurtowni w leki od aptek – mówi Warchoł.

Wiceminister sprawiedliwości wyjaśnia, że do tej pory brakowało przepisu karnego dla osób utrudniających kontrolę inspekcji. Projekt wprowadza przepis karny, który wyraźnie penalizuje zachowania polegające na nabywaniu przez hurtownika od aptekarza leków oraz system kontroli krzyżowych, planowych, doraźnych dla inspekcji farmaceutycznej. Inspektorzy będą mogli iść za lekiem i skontrolować miejsce jego faktycznego przechowywania.

– Leki niejednokrotnie były wynoszone w trakcie kontroli i zamykane w miejscu, do którego inspektorzy nie mają dostępu. Były takie sytuacje, gdzie inspektorzy w ogóle nie mogli realizować swoich uprawnień, choć widzieli, że za płotem podjeżdża tir, na który pakowane są ogromne ilości leków. Inspektorzy nie mogli tego sprawdzić, bo albo byli trzymaniu przed bramą hurtowni przez wiele godzin, albo byli przeszukiwani przez ochroniarzy prywatnej firmy, która tę hurtownię prowadziła czy przypadkiem nie wnoszą sprzętu nagrywającego. W czasie, kiedy ich przetrzymywano czyszczone były papiery z zapisu księgowości. To była kpina, bo tych inspektorów traktowano jak petentów – opisuje Warchoł.

REKLAMA
REKLAMA

Leki najczęściej upłynniano z kraju przez tzw. przesunięcia międzymagazynowe. Polegało to na tym, że działalność gospodarczą otwierał ten sam podmiot, który prowadził hurtownię, jak i ten, który prowadził aptekę. I przesuwał sobie leki z jednego miejsca do drugiego. Symulowano także konieczność utylizacji leków przechowywanych w niewłaściwych warunkach, wysyłano podstawionych pacjentów z plikami recept, tworzono podmioty lecznicze, których celem było wystawianie zapotrzebowania na produkty lecznicze, a nie przyjmowanie pacjentów.

– Projekt będzie teraz opiniowany na etapie konsultacji, po czym wejdzie już pod obrady Rady Ministrów. Jest on niezbędny, uważamy, że rozwiązujemy bardzo ważny problem społeczny – zapewnia wiceminister sprawiedliwości.

Źródło: [url=https://wpolityce.pl/polityka/387319-nasz-wywiad-warchol-o-projekcie-powstrzymujacym-mafie-lekowa-konczymy-z-kpina-z-panstwa-prawa-i-wymiaru-sprawiedliwosci]wpolityce.pl[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA