Hipofosfatemia to rzadka genetyczna choroba, dziedziczona tylko przez dziewczynki, która polega na nieprawidłowej gospodarce wapniem i fosforem w organizmie. Szacuje się, że w Polsce cierpi na to schorzenie około 200 osób. Pacjentki są niskiego wzrostu, cierpią na bóle kości i zwyrodnienia, które trzeba korygować operacyjnie.
Jedynym sposobem na zahamowanie choroby jest przyjmowanie przez pacjentów co kilka godzin mieszaniny soli fosforanowych. Jednym z jej składników jest natrium phosphoricum bibasicum. Tymczasem od końca grudnia nie ma jej w aptekach i hurtowniach w całej Polsce.
Przerwanie terapii może stanowić zagrożenie dla zdrowia pacjenta i prowadzić do zaostrzenia objawów choroby i bólów kości.
Dlaczego nie jest dostępna? Główny Inspektorat Farmaceutyczny odsyła nas do Ministerstwa Zdrowia. A ministerstwo do producenta. Bo – jak twierdzi – nie jest to lek, lecz jedynie surowiec farmaceutyczny. I nie ma narzędzi, by sprowadzić go np. z zagranicy.
Mieszanki soli fosforanowej produkuje Pharma Cosmetic z Krakowa. Natrium phosphoricum bibasicum kupowała do końca roku w Niemczech. Pod koniec roku niemiecki wytwórca wstrzymał produkcję bez zapowiedzi. W poniedziałek po południu Pharma Cosmetic zapewniła, że znalazła trzech niezależnych producentów surowca z Unii Europejskiej i z Chin. I że rozpoczyna produkcję. Pierwsza partia powinna trafić do aptek być może już pod koniec tygodnia.
Źródło: poznan.wyborcza.pl










