To trend, który trwa już od kilku lat – ubywa aptek należących do farmaceutów, a w ich miejsce wchodzą „sieciówki”. Teraz jednak sytuacja się zmieni. Od 25 czerwca obowiązują nowe przepisy dotyczące otwierania aptek – tzw. 'apteka dla aptekarza’. Nowe placówki będą powstawały wyłącznie w miejscach spełniających kryteria demograficzne i geograficzne, a właścicielem będzie mógł być tylko farmaceuta.
Niezależni aptekarze chwalą nowe przepisy, bo często przegrywali konkurencję z sieciami, które dysponując większym kapitałem, otwierały się w najlepszych lokalizacjach, podgryzając klientów mniejszym, działającym często od dziesięcioleci farmaceutom.
Przeciwnicy nowego prawa argumentują, że jest to ograniczenie swobody konkurencji, a Ministerstwo Rozwoju i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzegały na etapie prac nad ustawą, że może ona doprowadzić do zwiększenia cen leków.
Niezależni aptekarze nie zgadzają się jednak z opiniami instytucji państwowych, twierdząc, że podwyżek nie będzie, bo ich zdaniem nie ma związku między liczbą nowych aptek a cenami. Inni twierdzą, że nie dla wszystkich klientów liczy się niska cena.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://wyborcza.pl/7,155287,22247785,w-ciagu-roku-przybylo-500-aptek-sieciowych-to-juz-koniec-zniw.html]Gazety Wyborczej[/url].
Źródło: wyborcza.pl










