W pomorskich aptekach brakuje specjalistycznych leków

22 lutego 2018 10:12

Problemy z dostępnością leków w pomorskich aptekach sprawiają, że chorzy muszą zapisywać się na listy oczekujących. Brakuje leków np. na astmę, przeciwzakrzepowych czy działającymi na ośrodkowy układ nerwowy. Braki mogą być związane z nielegalnym wywozem medykamentów za granicę.

Apteki w przeszłości niejednokrotnie sygnalizowały braki z dostępnością do specjalistycznych leków. (fot. Shutterstock)

To, że problem z lekami jest, potwierdza dr n. med. Paweł Chrzan, prezes Gdańskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.

– Borykamy się z kłopotem z dostępnością części leków na ciężkie schorzenia, choć trudno powiedzieć, by dotyczył on np. wszystkich aptek w danym mieście na raz. Najczęściej wygląda to tak, że w pięciu czy dziesięciu aptekach, na przykład, wspomnianego specyfiku na astmę nie ma, w jednej czy dwóch natomiast jakieś, nierzadko pojedyncze, opakowanie się znajdzie – przyznaje.

Prezes podkreśla przy tym natychmiast, że taka sytuacja jest niedopuszczalna i stanowi zagrożenie dla zdrowia chorego.

– Pacjenci nie mogą biegać od apteki do apteki, by znaleźć lek na astmę czy lek przeciwzakrzepowy. To są medykamenty przepisywane dla osób ciężko chorych, nierzadko również starszych – mówi dr Paweł Chrzan. – Takie osoby nie mają siły, żeby chodzić po całym mieście i szukać specyfiku. Pół biedy, jeżeli mają kogoś, kto to zrobi w ich imieniu, albo apteka po prostu obdzwoni wszystkie inne punkty i skieruje pacjenta w dokładne miejsce – dodaje.

Z listy udostępnionej przez Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Gdańsku, wynika że apteki zgłaszają najczęściej braki takich specyfików jak leki wziewne, które zapobiegają stanom spastycznym oskrzeli (mowa tu np. o leku Atrovent wspominanym Berodualu czy Seretide). Kłopot jest z medykamentami używanymi przy przeroście prostaty (np. Cerdura XL), lekami przeciwzakrzepowymi (np. Xarelto, Pradaxa, Clexane), hamującymi wydzielanie kwasów żołądkowych (np. Controloc), stosowanymi m.in. w reumatoidalnym zapaleniu stawów (np. Diprophos, Depo-Medrol) czy działającymi na ośrodkowy układ nerwowy (np. Rispolept).

– Wojewódzka inspekcja swoje informacje opiera stricte na zgłoszeniach nadsyłanych przez poszczególne apteki. Natomiast nie ma co się oszukiwać – apteki, mimo kar grożących im za to, nierzadko po prostu nie wysyłają tych zgłoszeń – mówi dr Chrzan. Tłumaczy, że farmaceuci… przestali widzieć cel w takim działaniu. Apteki w przeszłości niejednokrotnie sygnalizowały braki z dostępnością do specjalistycznych leków. Przekazywały zgłoszenia niedoborów do urzędników, ale sytuacja wcale się nie poprawiała. Koniec końców, część aptek się zniechęciła i obecnie wysyłane są informacje o „co którymś” problemie z dostępnością, albo nie jest to robione w ogóle – mówi.

Więcej na ten temat pisze Dziennik Bałtycki

Źrodło: dziennikbaltycki.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Nie jedna, a dwie studentki farmacji powalczą o tytuł Miss Polonia! Nie jedna, a dwie studentki farmacji powalczą o tytuł Miss Polonia!

Wczoraj podaliśmy informację mówiącą o tym, że studentka farmacji Magdalena Czech powalczy o tytuł M...

Termin realizacji recept na leki importowane z grupy I-N Termin realizacji recept na leki importowane z grupy I-N

Departament Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia odpowiedział na pismo Dyrektor Departam...

Farmaceutka zwolniona z pracy, bo… zarabiała najwięcej Farmaceutka zwolniona z pracy, bo… zarabiała najwięcej

Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum rozstrzygał niedawno pozew farmaceutki przeciwko byłemu pracodawcy. Ko...