To, że problem z lekami jest, potwierdza dr n. med. Paweł Chrzan, prezes Gdańskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
– Borykamy się z kłopotem z dostępnością części leków na ciężkie schorzenia, choć trudno powiedzieć, by dotyczył on np. wszystkich aptek w danym mieście na raz. Najczęściej wygląda to tak, że w pięciu czy dziesięciu aptekach, na przykład, wspomnianego specyfiku na astmę nie ma, w jednej czy dwóch natomiast jakieś, nierzadko pojedyncze, opakowanie się znajdzie – przyznaje.
Prezes podkreśla przy tym natychmiast, że taka sytuacja jest niedopuszczalna i stanowi zagrożenie dla zdrowia chorego.
– Pacjenci nie mogą biegać od apteki do apteki, by znaleźć lek na astmę czy lek przeciwzakrzepowy. To są medykamenty przepisywane dla osób ciężko chorych, nierzadko również starszych – mówi dr Paweł Chrzan. – Takie osoby nie mają siły, żeby chodzić po całym mieście i szukać specyfiku. Pół biedy, jeżeli mają kogoś, kto to zrobi w ich imieniu, albo apteka po prostu obdzwoni wszystkie inne punkty i skieruje pacjenta w dokładne miejsce – dodaje.
Z listy udostępnionej przez Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Gdańsku, wynika że apteki zgłaszają najczęściej braki takich specyfików jak leki wziewne, które zapobiegają stanom spastycznym oskrzeli (mowa tu np. o leku Atrovent wspominanym Berodualu czy Seretide). Kłopot jest z medykamentami używanymi przy przeroście prostaty (np. Cerdura XL), lekami przeciwzakrzepowymi (np. Xarelto, Pradaxa, Clexane), hamującymi wydzielanie kwasów żołądkowych (np. Controloc), stosowanymi m.in. w reumatoidalnym zapaleniu stawów (np. Diprophos, Depo-Medrol) czy działającymi na ośrodkowy układ nerwowy (np. Rispolept).
– Wojewódzka inspekcja swoje informacje opiera stricte na zgłoszeniach nadsyłanych przez poszczególne apteki. Natomiast nie ma co się oszukiwać – apteki, mimo kar grożących im za to, nierzadko po prostu nie wysyłają tych zgłoszeń – mówi dr Chrzan. Tłumaczy, że farmaceuci… przestali widzieć cel w takim działaniu. Apteki w przeszłości niejednokrotnie sygnalizowały braki z dostępnością do specjalistycznych leków. Przekazywały zgłoszenia niedoborów do urzędników, ale sytuacja wcale się nie poprawiała. Koniec końców, część aptek się zniechęciła i obecnie wysyłane są informacje o „co którymś” problemie z dostępnością, albo nie jest to robione w ogóle – mówi.
Więcej na ten temat pisze [b][url=http://www.dziennikbaltycki.pl/aktualnosci/a/w-pomorskich-aptekach-brakuje-specjalistycznych-lekow-chorzy-musza-zapisywac-sie-na-listy-oczekujacych,12951287]Dziennik Bałtycki[/url][/b]
Źrodło: dziennikbaltycki.pl










