Nowa apteka szpitalna w Wojewódzkim Centrum Onkologii przypomina raczej laboratorium niż zwykłą aptekę. Nowoczesność to jednak nie jedyne co wyróżnia ją na tle innych tego typu placówek w Polsce. Unikalna jest również współpraca z lekarzami.
– Nie wszędzie farmaceuci szpitalni współpracują bezpośrednio z personelem medycznym. U nas taki model świetnie się sprawdza. Każdego dnia widzimy też, dla kogo robimy leki. Wiemy wtedy, że nasza praca ma sens i pomaga w leczeniu pacjentów – Joanna Laskowska, kierownik apteki szpitalnej WCO.
Zgodnie ze standardami przyjętymi w farmacji onkologicznej farmaceuta przelicza dawki, ustala właściwy rozpuszczalnik dla leku tak, aby pacjent otrzymał w końcowym etapie lek bezpieczny i skuteczny.
Powstawanie samego leku może trwać od minuty – w przypadku, kiedy przygotowanie leku polega na rozcieńczeniu gotowego już koncentratu – do 30 minut, kiedy w grę wchodzi sporządzenie bardziej złożonego cytostatyku, czyli leku wykorzystywanego w chemioterapii. Dawki preparatów wydawane są w ciągu dnia średnio kilkadziesiąt razy.
Praca farmaceutów szpitalnych różni się od tej, jaką wykonują magistrzy farmacji w tradycyjnych osiedlowych aptekach, gdzie zazwyczaj głównie doradzają oraz sprzedają gotowe leki.
– O naszym istnieniu wie stosunkowo niewiele osób. Tymczasem na co dzień pracujemy w dużym stresie. Przebywamy z osobami często ciężko chorymi i musimy być tu nie tylko odporni na wspomniany stres, ale i empatyczni. A dodatkowo maksymalnie skoncentrowani i dokładni – nawet niewielki błąd może skończyć się tym, że do pacjenta trafi niewłaściwy lek. Konsekwencje podania niewłaściwej dawki mogą być dotkliwe dla chorego. To ogromna odpowiedzialność – zauważa kierownik apteki WCO.
Więcej na ten temat na [b][url=http://zdrowie.trojmiasto.pl/Tu-farmaceuci-przygotowuja-indywidualne-leki-dla-chorych-na-nowotwor-Pracujemy-w-duzym-stresie-n112670.html]Trójmiasto.pl[/url][/b].
Źródło: zdrowie.trojmiasto.pl










