Najwięcej aptek powołujących się na klauzulę sumienia jest na warszawskiej Woli – w siedmiu z tamtejszych placówek, odmówiono sprzedaży lub sprowadzenia ellaOne.
– Farmaceuci najczęściej powołują się na „klauzulę sumienia”, ale zdarzają się też inne wymówki. W jednej z aptek usłyszeliśmy, że obecna sytuacja polityczna nie pozwala na sprzedaż legalnego preparatu – mówi w Gazecie Wyborczej Magdalena Rutkowska z zarządu warszawskiej Nowoczesnej. – To jaskrawy przykład na to, że w Polsce panuje atmosfera strachu, a cierpią na tym kobiety i ich prawa – komentuje.
W każdym przypadku, gdy tabletka nie była dostępna od ręki, organizatorzy prowokacji dopytywali o możliwość jej sprowadzenia.
– Farmaceuci, którzy kierują się dobrem pacjenta, a nie ideologią byli gotowi zaopatrzyć się w lek w ciągu kilku godzin – twierdzi pomysłodawca akcji Ireneusz Trąbiński.
Kandydat Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Paweł Rabiej zapowiada, że po wygranych wyborach wprowadzi w miejskich placówkach medycznych całodobowe dyżury lekarskie.
– Specjaliści będą gotowi w każdej chwili wypisać receptę – obiecuje. – Warszawa musi dać odpór ideologicznym zakusom obecnych władz naszego kraju. Wszędzie, gdzie ograniczane są nasze wolności, będziemy szukać skutecznych rozwiązań na poziomie samorządowym.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22067554,w-ktorej-aptece-nie-kupisz-pigulki-dzien-po-z-powodu-klauzuli.html]Gazety Wyborczej[/url][b].
Źródło: warszawa.wyborcza.pl










