Warszawskie Bielany bez całodobowej apteki z powodu „sprawy prokuratorskiej”

13 marca 2018 08:50

Ponad 135 tys. mieszkańców warszawskich Bielan, zostało bez dostępu do całodobowej apteki na terenie dzielnicy. Jedyna apteka pracująca w nocy, właśnie został zamknięta ze względu na prowadzone postępowanie prokuratury. Mieszkańcy skarżą się na nową sytuację, a władze Bielan są w przysłowiowej kropce…

Apteka najpierw skróciła godziny pracy, a następnie została zamknięta do odwołania. (fot. Shutterstock)

– Mieszkańcy Bielan skarżą się, że zostali bez apteki pełniącej dyżur 24 godziny na dobę. Działająca dotychczas całodobowo apteka przy ul. Żeromskiego 13 od 5 grudnia 2017 r. skróciła godziny pracy, a następnie została zamknięta do odwołania. Na drzwiach widnieje co prawda informacja o pracy aptek całodobowych poza Bielanami, ale podane adresy najbliżej położonych aptek (ul. Solidarności 149, ul. Jana Pawła II 52/54, ul. Leszno 38) są trudno dostępne dla wielu mieszkańców naszej dzielnicy, szczególnie w godzinach nocnych – alarmuje radna Iwona Walentynowicz i przekonuje, że całodobowa apteka na Bielanach jest bardzo potrzebna.

Z apteki przy ul. Żeromskiego 13 korzystali również mieszkańcy Żoliborza, Bemowa oraz pacjenci Szpitala Bielańskiego po udzieleniu im w godzinach nocnych lub w czasie świąt pomocy lekarskiej. Okazuje się, że władze dzielnicy interweniują w tej sprawie od dawna.

– Znam aptekę przy Żeromskiego od dzieciństwa. Od zawsze można było do niej jechać w nocy. Niestety, w związku ze sprawą prokuratorską została ona zamknięta. Mamy poczucie, że taka apteka jest absolutnie niezbędna na Bielanach i będziemy starali się zrobić wszystko, żeby jak najszybciej została otwarta. Nie może tak być, żeby 135-tysięczna dzielnica funkcjonowała bez apteki całodobowej – mówi wiceburmistrz Grzegorz Pietruczuk.

Władze Bielan są jednak w przysłowiowej kropce.

– Zastanawiamy się, co zrobić, bo to przecież prywatny biznes. Ktoś po prostu musi chcieć otworzyć całodobową aptekę. A dziwię się, że nie ma chętnych – przyznaje Pietruczuk. Zarząd dzielnicy ponoć prowadzi rozmowy z aptekarzami, jednak zbyt wielu argumentów w tej sprawie nie ma, tym bardziej że samorząd nie może wspierać finansowo prywatnych przedsiębiorców. Tymczasem za nocną pracę farmaceutów trzeba płacić dużo większe stawki niż za dzienną. Dla aptekarzy jest to zatem biznes nieopłacalny.

Źródło: tustolica.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Rząd zabroni reklamy farmaceutyków? Rząd zabroni reklamy farmaceutyków?

Posłowie czekają na wyniki badań, które sporządzane są przez firmy analizujące rynek farmaceutyczny ...

Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Warszawie ws. warunków przechowywania produktów leczniczych Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Warszawie ws. warunków przechowywania produktów leczniczych

W związku z obecnie panującymi warunkami atmosferycznymi tj. bardzo wysokimi temperaturami powietrza...

Turniej o tytuł Mistrza Bowlingu Turniej o tytuł Mistrza Bowlingu

Delegatura Radomska Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie zaprasza na II. Turniej Farmaceutów o ty...