Jedną z szeroko dyskutowanych kwestii podczas czwartkowego posiedzenia, było zagadnienie dotyczące wprowadzenia Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego (FEW).
Przedstawienie zmian
Prezentacji Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego, jako jednej z czterech nowości z zakresu doskonalenia zawodowego i kształcenia przed- i podyplomowego, dokonała Małgorzata Zadrożna, dyrektor Departamentu Kwalifikacji Medycznych i Nauki. Podkreśliła ona, że FEW wdrażany jest w ślad za identycznym rozwiązaniem, jakie obowiązuje w przypadku lekarzy i lekarzy dentystów:
– Uważamy, że skoro są to dwa zawody sharmonizowane w ramach Unii Europejskiej, to też powinny mieć takie same zasady dotyczące uznawania kwalifikacji i dyplomów (czytaj też: Farmaceuci i kwestia suplementów – co na to podkomisja nadzwyczajna)
Kolejne znaki zapytania
Swoje wątpliwości odnośnie nowego egzaminu, przedstawiali jednak kolejni posłowie. Pierwszą z nich była Marcelina Zawisza (Lewica), która pytała o sens wprowadzania FEW:
– U lekarzy można bronić podobnego egzaminu jako zastępującego LEK. Farmaceuci nie zdają podobnego egzaminu końcowego – po co więc dublować proces nostryfikacji dyplomów spoza UE?
Zaniepokojenie wyraził również poseł Marek Hok (KO), który uważa, że podobnie jak było to w przypadku środowiska lekarskiego, opór pojawi się również w środowisku farmaceutycznym. Zaznaczał on także, że:
– Jakość wykształcenia w krajach UE, w tym w Polsce, a wartość wykształcenia w krajach poza Unią, jest różna – dlatego też nie możemy chyba tak odważnie pójść na skrócenie i brak weryfikacji tych umiejętności farmaceutów, ponieważ oni, w związku z możliwością wykonywania opieki farmaceutycznej, będą mieć bezpośredni kontakt z pacjentami i chorymi. A my musimy mieć gwarancję, że będzie to poziom oczekiwany przez pacjenta i przez nasze gremia konsultacyjne (zobacz również: Co z finansowaniem opieki farmaceutycznej? Enigmatyczna odpowiedź resortu)
Odpowiedź na wątpliwości
Małgorzata Zadrożna argumentowała z kolei, że:
– Rzeczywiście, w przypadku farmaceutów nie mamy egzaminu końcowego, natomiast pragnę zwrócić uwagę, że w przypadku lekarzy, egzamin końcowy jest czymś zupełnie innym niż egzamin nostryfikacyjny czy lekarski egzamin kwalifikacyjny.
Lekarski egzamin końcowy ma być „warunkiem przyznania prawa zawodowego”, a jego wynik pozwalać na przyznawanie miejsc specjalizacyjnych.
Z kolei prezentowany Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny, proponowany w identyczny sposób jak w przypadku lekarskiego egzaminu końcowego, ma na celu uproszczenie jedynie procedury: jak podkreśla Zadrożna, może on okazać się nawet „dużo trudniejszy niż egzamin nostryfikacyjny, który pozostaje”. Każdy więc, kto będzie chciał podjąć pracę jako farmaceuta w naszym kraju, będzie mógł wybrać: nostryfikację albo FEW – który jest egzaminem państwowym i przeprowadzanym przez Centrum Egzaminów Medycznych.
Egzamin ten ma objąć także „cały zakres studiów farmaceutycznych, a nie różnice programowe” (czytaj również: Odbyło się posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej dotyczące projektu ustawy o zawodzie farmaceuty). Jego celem nie jest, jak w przypadku lekarskiego egzaminu końcowego, przyznanie prawa wykonywania zawodu, ale uznanie dyplomu, które w konsekwencji jednak prowadzi do przyznania prawa do wykonywania zawodu. Zadrożna podkreśla więc, że nie można łączyć FEW ani z uproszczeniem, ani z systemem niemieckim, kontestowanym przez środowisko lekarskie.
Źródło: AM/sejm.gov.pl










