W ciągu ostatniej dekady zamknięto we Francji ponad 1000 aptek, a z każdym rokiem tempo ubywania placówek rośnie. W 2014 roku z Francuskich ulic znikała jedna apteka co trzy, rok później już jedna co drugie dzień. Najszybciej ubywało aptek w departamentach Corrèze, Orne i Haute-Marne.
Jednak bankructwo było przyczyną likwidacji tylko co dziesiątej z zamkniętych w 2015 roku aptek. Pozostałe 90 proc. zamknięto z powodu trudności w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników, którzy mogliby zastąpić farmaceutów odchodzących na emeryturę. Młode pokolenie absolwentów wydziałów farmacji częściej wybiera bowiem pracę w koncernach farmaceutycznych oraz w szpitalach, niż za apteczna ladą. Wg prognoz, do 2021 r. liczba pracujących w aptekach farmaceutów, którzy osiągną wiek emerytalny – potroi się. Tempo ubywania aptek we Francji będzie więc rosnąć.
We Francji większość aptek to małe, prywatne, często rodzinne firmy. Jest ich jednak stosunkowo dużo – ok. 22 tys. w całym kraju (dla porównania – na koniec czerwca 2016 roku w Polsce funkcjonowało 14 625 aptek).
Źródło: MedExpress










