Margaret Forres przez pomyłkę dostała w aptece gliklazyd, stosowany u osób chorych na cukrzycę. Gliklazyd – pochodna sulfonylomocznika stymuluje wydzielanie insuliny z komórek trzustki. Lek hamuje również uwalnianie glukozy z wątroby, wykazuje także działanie przeciwzakrzepowe.
Pracownik apteki pomylił nazwiska pacjentów i wydał kobiecie leki, po zażyciu których doznała poważnego uszkodzenia mózgu i umarła. Farmaceuci nie potrafią wyjaśnić, jak to się stało, że lekarstwa, które przeznaczone były dla cierpiącej na cukrzycę Florence Frost trafiły do Margaret Forrest.
– Moja matka była osobą „starej szkoły” – nigdy nie przyszłoby jej do głowy, żeby kwestionować decyzję lekarza czy farmaceuty. Zapewne nie spojrzała na opakowanie tabletek, które dostała w aptece. Chociaż jestem przekonany, że nawet gdyby zwróciła uwagę, że to medykamenty inne niż te, które brała zazwyczaj, pomyślałaby, że widocznie tak zadecydował lekarz i z pewnością się nie myli. Dopiero ja później odkryłem, że na opakowaniu przyklejona jest kartka z nazwiskiem Frost, a nie Forrest – powiedział policji syn zmarłej kobiety.
Chociaż rodzina zmarłej zapowiedziała, że na chwilę obecną nie zamierza wytaczać aptece procesu z powództwa cywilnego, policja wciąż prowadzi dochodzenie.
źródło: Fakt










