Na warszawskim lotnisku funkcjonariusze służby celnej zatrzymali obywatelkę Wietnamu, która przyleciała z Hanoi przez Moskwę. Skierowali ją do kontroli z korytarza „Zielona linia – nic do zgłoszenia”. Okazało się, że w swoim bagażu przewoziła znaczne ilości lekarstw, które próbowała przemycić do Polski.
W walizkach znajdowało się 150 butelek zawierających po 100 kapsułek, 55 g saszetek po 100 g. Celnicy znaleźli też 4 torebki foliowe po 1 kg różnych lekarstw. Podróżna przekonywała, że wszystkie te produkty przywiozła na własne potrzeby. Jednak, mimo tych tłumaczeń, funkcjonariusze przekazali Wietnamkę policjantom.
Zgodnie z przepisami prawa farmaceutycznego na przywóz takiej liczby produktów leczniczych potrzeba odpowiedniego zezwolenia. Ponadto wprowadzenie do obrotu lub przechowywanie w celu wprowadzenia do obrotu produktu leczniczego bez posiadanego pozwolenia podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Jak przypomniał Robert Antoszkiewicz dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie, farmaceutyki pochodzące z nieznanych źródeł mogą być niebezpieczne. Nie wiadomo, w jakich warunkach były produkowane i przechowywane, a także jaki jest ich faktyczny skład. Osoby, które nabywają nielegalnie leki, powinny mieć świadomość, że mogą kupić lek podrobiony. Może on zawierać nieprawidłową ilość substancji czynnej lub posiadać składniki, które mogą realnie zagrozić życiu.
Źródło: IK/mazowieckie.kas.gov.pl










