Magazyn mgr.farm

Witamina C jest największą ściemą współczesnej medycyny?

20 sierpnia 2018 10:39

16 niezależnych badań wykazało, że suplementacja witaminy C w najmniejszym nawet stopniu nie zapobiega wystąpieniu przeziębienia. Dawka większa niż 2000 mg dziennie może skutkować bólem brzucha, nudnościami i biegunką. Sprzyja powstawaniu kamieni nerkowych i zwiększa ryzyko rozwoju niektórych nowotworów. Suplementy zawierające witaminę C osłabiają skuteczność leków przeciwnowotworowych.

W ciągu roku po publikacji książki Paulinga "Witamina C i przeziębienie" sprzedaż suplementu w amerykańskich aptekach wzrosła dziesięciokrotnie (fot. Shutterstock)

Linus Pauling w wieku 64 lat zmienił nagle ustaloną od lat śniadaniową rutynę i zamiast jak zwykle pić sok wyciskany z pomarańczy, zaczął pić sok pomarańczowy obficie zakrapiany witaminą C. Miał już wtedy na koncie dwie nagrody Nobla. Gdy skończył 53 lata, za wkład w teorię wiązań atomowych został uhonorowany Nagrodą Nobla z chemii. Niespełna osiem lat później dostał drugiego Nobla – Nagrodę Pokojową, za działalność ograniczającą rozprzestrzenianie broni atomowej.

– Z naukowego punktu widzenia Pauling oszalał. Przypadłość, która go dotknęła, znana jest dziś jako ‚choroba noblowska’, a jego przypadek (z blisko 30 innych) uważany jest za jeden z najcięższych i najbardziej spektakularnych – czytamy w Gazecie Wyborczej. – Choroba noblowska polega na tym, że noblista staje się orędownikiem wyjątkowo głupich i absurdalnych teorii. Praktycznie zawsze dotyczą one obszaru wiedzy wychodzącego poza kompetencje chorego, są jednak głoszone z absolutną pewnością i przekonaniem, a poparte autorytetem laureata.

W 1970 roku Pauling wydał książkę, w której przekonywał, że duże dawki witaminy C zapobiegają przeziębieniu i je leczą. Przekonywał też, że ludzie przyjmujący wysokie dawki witamin żyją dłużej o 25-35 lat.

– I wtedy na punkcie witaminy C zwariowali wszyscy. W ciągu roku po publikacji książki Paulinga „Witamina C i przeziębienie” sprzedaż suplementu w amerykańskich aptekach wzrosła dziesięciokrotnie. Farmaceuci zauważyli, że ludzie nie tylko częściej pytają o witaminę C, ale również kupują ją w o wiele większych ilościach. Podczas gdy kiedyś wystarczał im listek zawierający 100 mg, teraz przeciętnie kupują 250 lub nawet 500 mg – czytamy w Gazecie Wyborczej.

Pauling nie propagował szalonych dawek witamin z chęci zysku. Uważał, że źródłem zarówno wielu chorób, jak i drobnych zniszczeń prowadzących w rezultacie do starzenia i śmierci są wolne rodniki.

Więcej na ten temat pisze Gazeta Wyborcza

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

GIF: Klauzula sumienia farmaceutów jest dopuszczalna, ale… GIF: Klauzula sumienia farmaceutów jest dopuszczalna, ale…

Mając na uwadze poszanowanie praw jednostki w świetle Konstytucji właściwym wydaje się dopuszczenie ...

Sandoz o zmianie kategorii dostępności Ketonalu Sandoz o zmianie kategorii dostępności Ketonalu

Zdaniem przedstawicielki firmy Sandoz GmbH w Polsce można od lat kupować bez recepty produkty przeci...

I Mistrzostwa Polski Farmaceutów w Raftingu I Mistrzostwa Polski Farmaceutów w Raftingu

Okręgowa Izba Aptekarska w Krakowie zaprasza wszystkich farmaceutów do udziału w Pierwszych Mistrzos...