Andrea Mandelli przedstawił w wywiadzie opinię Fofi dotyczącą możliwości przeprowadzania szczepień przeciwko grypie w placówkach aptecznych. Jego zdaniem, nie ma tu konfliktu interesów, a nowa inicjatywa nie oznacza „otwierania w aptekach swoistego rodzaju filii przychodni”. Chodzi jedynie o stworzenie obywatelowi, który był już w przeszłości szczepiony, okazji, by „znaleźć w aptece wykwalifikowanego specjalistę, który wykonałby szczepienie, które zostało mu wcześniej wypisane przez lekarza” (czytaj też: Wielka Brytania: farmaceuci i lekarze rodzinni wzywają do współpracy podczas szczepień na grypę).
Opór lekarzy
Kwestia szczepień w aptekach wywołała burzliwe reakcje, szczególnie zaś w środowiskach lekarskich, które za pośrednictwem swoich przedstawicieli, jasno dały znać, że są zdecydowanie przeciwne takiej możliwości. Było to szczególnie widoczne zwłaszcza w przypadku stanowiska Snami (Sindacato Nazionale Autonomo dei Medici Italiani, Autonomiczny Narodowy Związek Zawodowy Włoskich Lekarzy), który wyraził się przeciwko „mieszaniu się profesji” lekarzy i farmaceutów. Krytykował on „kursy cerytfikujące dla farmaceutów, by ci mogli otrzymać uprawnienia do szczepień; usługi telewizyjne mówiące o możliwości podawania szczepionki w aptekach; nawoływania próbujące przekonać opinię publiczną o słuszności ścieżki, która umożliwia komuś, bez żadnych kompetencji, „położenie ręki” na pacjencie i praktykowanie czynności, które bezdyskusyjnie należą do uprawnień lekarzy”.
Odpowiedź Fofi
Na zarzuty te odpowiedzieć miał Andrea Mandelli:
– Nie chodzi o to, by otworzyć w aptece swoistego rodzaju filię przychodni, w której lekarz dokonuje czynności, które należą do jego wyłącznych kompetencji: wywiad, diagnozę i przepisanie recepty. W bardzo uproszczonych słowach, chodzi to o to, aby stworzyć obywatelowi możliwość, i to tylko temu, który już był w przeszłości szczepiony, by w placówce aptecznej znalazł specjalistę, który poda mu szczepionkę, którą przepisał mu już wcześniej lekarz, „zgodnie ze swoją wiedzą i przekonaniem” (zobacz również: Włochy: o konieczności zajęcia się kwestią szczepień przeciwko grypie w aptekach).
To, co proponuje organom polityczno-sanitarnym Mandelli, to „usunięcie ewentualnych niespójności w prawie, co sprawi, że państwo podąży za czasem, a pacjentom uproszczony zostanie dostęp do świadczeń”:
– Jednym słowem, chodzi o zreformowanie opieki, czyli o drogę, którą wskazało nam tragiczne doświadczenie lockdown’u, i o którą prosi nas Europa. Czy naprawdę chcemy chować się za prawem pochodzącym z lat trzydziestych ubiegłego wieku, nie dyskutując nawet o obiektywnych podstawach tego tematu? – pytał Mandelli, odwołując się do Dekretu Królewskiego 1265 z 1934 roku. – A więc, do czasów, kiedy nie istniały leki przeciwnadciśnieniowe albo USG. Nie istniała wtedy także telemedycyna, która może być dzisiaj stosowana w aptece, na bazie Ustawy 69/2009, która ustanowiła aptekę usług.










