REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 21 października 2024, 11:01

„Wydzwaniam do około 45 aptek dziennie lub co dwa dni…”

Poszukiwania brakujących leków to codzienność wielu przewlekle chorych pacjentów. Potrafią spędzać długie godziny dzwoniąc do dziesiątek aptek, by znaleźć preparat przepisany przez lekarza. Korzystają też z aplikacji pozwalających sprawdzić dostępność leków w aptekach…

apteka aptek telefon leki
Pacjenci chodzą i dzwonią do aptek, by znaleźć leki na cukrzycę (fot. Shutterstock)

W miniony piątek telewizja TVN wyemitowała program „Uwaga!”, który dotyczył problemów z dostępem do leków na cukrzycę. Pacjenci cierpiący na tę chorobą mają problem z ich zakupem w aptekach. Powodem tej sytuacji jest stosowanie analogów GLP-1 na odchudzanie.

REKLAMA

– Każdy dzień to polowanie na lek. Wydzwaniam do około 45 aptek dziennie lub co dwa dni – mówił w programie pan Marek.

Mężczyzna choruje na cukrzycę typu II. By jego organizm prawidłowo funkcjonował, koniecznie musi przyjmować przepisany przez diabetologa lek. Chodzi o analog GLP-1, który kilka lat temu okazał się przełomem w diabetologii.

– Ten lek działa nie tylko na obniżenie glikemii, ale też pozwala pacjentowi ujarzmić apetyt, co skutkuje zmniejszeniem masy ciała – tłumaczyła diabetolog dr hab. Anna Jeznach-Steinhagen.

Odkrycie takiego działania leków, spowodowało gwałtowny wzrost ich popularności wśród tych, którzy nie chorują na cukrzycę, ale marzą, by łatwo zrzucić zbędne kilogramy. Moda na szybkie odchudzanie zapoczątkowana została w Stanach Zjednoczonych. Fala popularności z USA dotarła do Europy, a w końcu także do Polski. Skutkuje to tym, że leki te dostępne są w Polsce jedynie w 1 proc. aptek.

Receptomaty i telefony do aptek

Z danych opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w ciągu 4 lat w aptekach zrealizowano zaledwie 27 proc. recept z refundacją i aż 73 proc. bez refundacji. Przeważająca liczba tych pełnopłatnych recept, wypisywana była osobom niechorującym na cukrzycę. Są to często recepty uzyskiwane przez tzw. receptomaty. Cierpią na tym diabetycy, którzy na lek mają zniżkę. Co jednak z tego, skoro brakuje go w aptekach…

– Są strony, które pozwalają namierzyć lek. Widać teraz trzy apteki. 40 kilometrów od Warszawy, potem jest Inowrocław. To wygląda jak polowanie, regularnie – dzień w dzień wchodzę parokrotnie i sprawdzam co jest w aptekach i próbuję namierzyć go jak najbliżej – mówiła w programie „Uwaga!” pani Karina.

REKLAMA
REKLAMA

– Choruję na cukrzycę typu II od paru lat. Brak leków bardzo dużo zmienił. Na przykład na ten moment, na Górnym Śląsku leków brak – ubolewała pani Sandra.

– To często są dziesiątki telefonów, wyszukiwanie aptek w internecie. Wyjazdy poza Warszawę, bo akurat jestem z Warszawy. I to nie 5, 10 czy 15 kilometrów, ale przykładowo do Rzeszowa – mówiła pani Karina.

Negocjacje Ministerstwa Zdrowia

Sytuacja diabetyków pogorszyła się z początkiem tego miesiąca. Jeden z leków przestał być refundowany, co spowodowało, że jego koszt miesięczny wzrósł ze 118 do prawie 400 zł. O przyczyny takiej sytuacji zapytaliśmy wiceministra zdrowia.

– Chodzi oczywiście o cenę, dlatego że zgodnie z ustawą powinien obniżyć cenę w stosunku do poprzedniego wniosku refundacyjnego o 25 procent, a tego nie zrobił. Firma złożyła wniosek i będziemy nad tym procedowali, by od 1 stycznia 2025 roku był w refundacji. Procedując, będę patrzył też na deklaracje dostaw, by były jak najwyższe – mówił w programie „Uwaga!” podsekretarz stanu Marek Kos.

Czy zwiększenie dostaw leków rozwiąże problem cukrzyków? Zdaniem dziennikarzy niewątpliwie konieczne są też zmiany w postrzeganiu sytuacji przez tych, którzy z brania wspomnianych leków uczynili sobie łatwy sposób na bezwysiłową utratę wagi.

Źródło: ŁW/Uwaga TVN

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA