REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 26 listopada 2018, 08:39

Wysoki rachunek za parkowanie przed wrocławską apteką

200 zł kary grozi mieszkańcom Wrocławia, za parkowanie przed apteką przy placu Hirszfelda. Parking w tym miejscu przeznaczony jest wyłącznie dla klientów apteki, ale sam paragon potwierdzający zakupy w placówce, nie wystarczy. Kierowcy, którzy nie przeczytają regulaminu parkingu, muszą liczyć się z karą…

WIF nie kwestionował faktu troski o pacjentów i udostępniania im bezpłatnego parkingu. Uznał jednak, że sposób i forma informowania o tym była reklama apteki (fot. Shutterstock)

– Pan Marek został ukarany 200 złotową opłatą bo zaparkował na parkingu przeznaczonym tylko dla klientów apteki przy pl Hirszfelda. Choć klientem apteki był. Gdy chciał sprawę wyjaśnić usłyszał, od pracownika firmy zarządzającej parkingiem, że jest oszustem – opisuje sprawę Gazeta Wrocławska.

REKLAMA

Dla mężczyzny 200 złotych to spora suma. Walka z rakiem piersi jego żony pochłonęła wszystkie oszczędności i całą miesięczną pensję. Gdy sprawą zainteresowały się media, „kara” została anulowana. Parking przy Hirszfelda od dawna budzi kontrowersje. Przed sądem trwa proces czterech osób oskarżonych o bezprawne zakładanie blokad. Na tym właśnie parkingu.

Przedstawiciele firmy zarządzającej parkingiem zapewniają, że działają absolutnie zgodnie z prawem. Zasady funkcjonowania parkingu i jego regulamin konsultowali nawet z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na parkingu są wielkie tablice informujące, że jest przeznaczony tylko dla klientów apteki i tylko do 20 minut.

– To nie wszystkie wymagania by parkować bezpłatnie. W regulaminie parkingu jest jeszcze jeden wymóg. Trzeba pójść do pobliskiej myjni samochodowej i wziąć bilet parkingowy od pracownika. Pan Marek o tym nie wiedział. Poza tym – gdy zaparkował pod apteką zorientował się, że nie ma recepty. Zapomniał wziąć jej od żony, która akurat odbierała wypis ze szpitala – pisze Gazeta Wrocławska.

Mężczyzna stanął przy aptece pobiegł po receptę, wrócił wykupił lekarstwa. Gdy wrócił do samochodu za szybą w aucie znalazł wezwanie do zapłaty 200 złotych. Zadzwonił do biura firmy prowadzącej parking.

REKLAMA
REKLAMA

– Usłyszałem, że jestem oszustem nie klientem apteki i mojego rozmówcy nic nie obchodzi, że mam paragon. I lepiej żebym zapłacił te 200 złotych bo on jest „pewny swego” jakby przyszło do sądowego procesu – relacjonuje Mężczyzna.

W firmie prowadzącej parking przekonują, że wielu kierowców parkuje – nie zwracając uwagi na wielkie tablice informujące o parkingu tylko dla klientów apteki. Nie czytają regulaminu, a potem wracają czasem po kilku godzinach. A gdy widzą wezwanie na 200 złotych wchodzą i kupują cokolwiek za kilka złotych. Przekonując, że przecież byli klientami apteki.

– Jeszcze niedawno pracownicy firmy parkingowej zakładali blokady i żądali 200 złotych za jej zdjęcie. Takie zachowanie zostało przez prokuraturę uznane za przestępstwo. Bo blokady zakładać mogą tylko służby jak policja czy straż miejska. Proces czterech osób wciąż trwa – pisze Gazeta Wrocławska.

Źródło: ŁW/[url=https://gazetawroclawska.pl/uwaga-na-parking-przy-pl-hirszfeflda-przeczytaj-jak-nie-stracic-200-zlotych/ar/13691246]Gazeta Wrocławska[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA