Przypomnijmy, że od 2019 r. każde opakowanie leku na receptę sprzedawane w Polsce będzie musiało mieć indywidualny numer, dzięki któremu będzie można śledzić je od momentu zjechania z linii producenta do trafienia na półkę konkretnej apteki. To system, który ma zabezpieczyć rynek detaliczny przed wprowadzeniem leków sfałszowanych. Stworzeniem i zarządzeniem systemu baz umożliwiających funkcjonowanie tego rozwiązania ma zająć się tzw. Krajowa Organizacja Weryfikacji Leków (NMVO), która w Polsce będzie miała charakter fundacji. Prace nad jej powołaniem trwają od zeszłego roku. Do jej zadań będzie należało organizowanie całego systemu i decydowanie między innymi o tym, która firma informatyczna zajmie się stworzeniem krajowego systemu IT (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/kto-nie-chce-aptekarzy-w-nmvo]Kto nie chce aptekarzy w NMVO?[/url][/b]).
Wątpliwości co do sensu i celu całego systemu ma Zygmunt Kamiński – założyciel i prezes firmy Kamsoft, która jest wiodącym producentem oprogramowania dla podmiotów z rynku usług ochrony zdrowia. Klientami firmy Kamsoft są zarówno apteki i hurtownie farmaceutyczne, jak i szpitale, Narodowy Fundusz Zdrowia czy Ministerstwo Zdrowia.
– Konsekwencje ustawy fałszywkowej w odniesieniu do polskich aptek i polskiego rynku producentów są bardzo poważne, bowiem system ma bardzo dużą i nieuzasadnioną nadmiarowość informacyjną – mówi Kamiński w wywiadzie dla magazynu MGR.FARM. – Mówiąc wprost, jeżeli system ma monitorować incydenty w przenikaniu na rynek fałszywych leków (zjawisko w Polsce praktycznie nie występuje), to wystarczającym byłoby przesyłanie informacji o zidentyfikowanych incydentach, bowiem to taniej, bezpieczniej i szybciej. Natomiast wbrew prostej logice system ma gromadzić informacje o każdej elementarnej sprzedaży wskazanego leku na obszarze całej Europy.
Zdaniem właściciela firmy Kamsoft bez większego wysiłku intelektualnego widać, że celem systemu nie jest identyfikowanie incydentów fałszowania leków, a bardzo precyzyjne, realizowane w czasie rzeczywistym, monitorowanie całego europejskiego rynku leków.
Wydaje się, że tak zaprojektowany system ma cechy systemu wywiadu gospodarczego, więc skutki mogą być groźne, np. dla polskich producentów leków.
– Dokładna kontrola sprzedaży leków przez apteki jest pośrednią miarą tzw. stanu zdrowotnego społeczeństwa, czyli bardzo intymnej, wręcz istotnie wrażliwej informacji o stanie zdrowia polskich obywateli. Taka informacja będzie pozwalała na bardzo precyzyjne sterowanie rynkiem leków, nie zawsze w celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego naszych obywateli – ostrzega Zygmunt Kamiński.
Póki co realizacja założeń dyrektywy fałszywkowej jest w Polsce dopiero na etapie tworzenia instytucji, która podejmie się zadania stworzenia i utrzymania całego systemu. Spór o to kto powinien znaleźć się w takiej organizacji i na jakich prawach, trwa już od ponad roku (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/nmvo-dzieli-polski-rynek-farmaceutyczny]NMVO dzieli polski rynek farmaceutyczny[/url][/b]).
Cała rozmowa z Zygmuntem Kamińskim dostępna w [b][url=https://farmacja.pl/zakupy]najnowszym numerze magazynu MGR.FARM[/url][/b].
Źródło: MGR.FARM










