O problemach działającej od 165 lat przy Nowym Świecie najstarsza dziś apteki w Warszawie pisaliśmy już pod koniec listopada ([b][url=https://mgr.farm/content/najstarsza-apteka-w-warszawie-zostanie-zamknieta]”Najstarsza apteka w Warszawie zostanie zamknięta”[/url][/b]. Po tym jak w okolicy otwarła się apteka sieciowa i działalność Gotyckiej stawała się nieopłacalna, jej właścicielki chciały otworzyć w jej miejscu lokal gastronomiczny. Na to nie zgodził się jednak Stołeczny Konserwator Zabytków, Michał Krasucki.
13 lutego Krasucki na swoim profilu na portalu Facebook napisał:
– Późnym wieczorem 12 lutego właściciele apteki przy Nowym Świecie zaczęli wynosić i ładować na ciężarówkę zabytkowe szafy z neogotyckiej apteki proj. Marconiego. Bez wiedzy ZGN-u (właściciel budynku) oraz Stołecznego Konserwatora Zabytków (robotników wynoszących szafy zauważył nasz pracownik). Stało się tak pomimo, że szafy są wpisane do rejestru zabytków ruchomych, jako element wyposażenia tego historycznego wnętrza.
Krasucki twierdzi, że teoretycznie zgodnie z prawem na czasowe przeniesienie zabytku ruchomego nie jest potrzebna zgoda konserwatora. W tym wypadku można jednak przypuszczać, że wcale nie jest to wyłącznie „czasowe” działanie.
– Od wielu tygodni trwały negocjacje właścicieli apteki (firma AP-FARMA Sp. z o.o.) będących jednocześnie właścicielami mebli z zarządcą budynku, czyli ZGN – pisze Krasucki. – Niestety pomimo prób nie udało się stronom dojść do porozumienia i apteka na jakiś czas zaprzestała działalności. Z drugiej strony my nie zgadzaliśmy się na zmianę funkcji z apteki na np. sklep spożywczy. Przedsiębiorcy postanowili sięgnąć po środki ostateczne i…zabrali swoje meble.
Meble są wpisane do rejestru zabytków, a zatem na ich trwałe przeniesienie wymagana jest zgoda konserwatora. W związku z tym Stołeczny Konserwator Zabytków przeprowadzi kontrolę i będzie się domagał powrotu mebli na ich pierwotne miejsce.
– Ponieważ meble są teraz przechowywane pod Warszawą będziemy wnioskować do wojewódzkiego konserwatora zabytków o jego odrębną kontrolę. Bardzo liczymy na współpracę w tym zakresie. Wyposażenie musi wrócić i to w dobrym stanie – pisze Krasucki i dodaje: – Trzeba też jednak pomyśleć o tym, by zarówno budynek, jak i wyposażenie miały tego samego opiekuna. W tym celu niezależnie od kontroli będziemy prowadzić mediację pomiędzy wszystkimi stronami!
O zamiarze i dacie wywozu mebli od 25 stycznia był informowany wojewódzki konserwator zabytków. Właściciele do niego, a nie do Stołecznego Konserwatora Zabytków skierowali swoje zgłoszenie.
Źródło: Facebook










