Zadyszka aptek. Czy ich wygaszanie stanie się problemem?

22 czerwca 2018 09:42

Po wejściu w życie ‚apteki dla aptekarza’ w Polsce miesięcznie zamyka się średnio 80-90 aptek. Otwiera się natomiast 30-40 nowych placówek. Zdaniem farmaceutki Małgorzaty Prusak, za znikającymi aptekami na wsiach i w małych miejscowościach stoją niektóre sieci.

'Apteka dla aptekarza' ograniczyła monopolizację rynku przez apteki sieciowe i dała większe poczucie bezpieczeństwa właścicielom pojedynczych aptek. (fot. Shutterstock)

– Wielkie sieci, które zamawiają dużą ilość leków, mogą liczyć na preferencyjne rabaty od producentów. Co innego małe apteki. Muszą nabyć towar po cenach, które dyktuje im hurtownik. W efekcie ceny produktów, które sprzedają są wyższe aniżeli te, które oferują apteki sieciowe – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Małgorzata Prusak, farmaceutka.

Jej zdaniem to właśnie sieci stoją za znikającymi aptekami na wsiach i w małych miejscowościach, zwłaszcza tych blisko miasta. Część aptek „wypada” też z rynku w sposób naturalny – dotyczy to tych placówek, których właścicielem jest osoba starsza. Po jej odejścia na emeryturę placówka jest likwidowana.

Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej apteki powstają tam, gdzie są potrzebne. Izba mówi wręcz o wzroście ich liczby na terenach wiejskich i w małych miejscowościach, gdzie od momentu wprowadzenia ‚apteki dla aptekarza’ powstało ponad 200 nowych aptek i punktów aptecznych.

ZPA PharmaNET twierdzi jednak, że w tym czasie zamknięto prawie 300 placówek.

– Po wejściu w życie tej regulacji średnio miesięcznie zamyka się w Polsce ok. 80-90 aptek. Otwiera się natomiast od 30-40 nowych placówek i liczba ta spada – twierdzi Marcin Piskorski z Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET. – Przed wejściem w życie regulacji otwierało się miesięcznie ponad 100 aptek i punktów aptecznych.

Związek polemizuje też z tezą podnoszoną m.in. przez samorząd aptekarski, ze wprowadzenie nowych przepisów było konieczne ze względu na zagrożenie całkowitą monopolizacją rynku usług farmaceutycznych i przejęcia go przez duże, międzynarodowe podmioty. W ocenie PharmaNET takie zagrożenie nie istniało. Samorząd aptekarski przekonuje natomiast, że ustawa w dużej mierze zatrzymała agresywną ekspansję sieci.

– W porównaniu do ubiegłego roku ich liczba zmniejszyła się z 422 do 420 – informuje Tomasz Leleno, rzecznik NIA.

Małgorzata Prusak uważa, że ‚apteka dla aptekarza’ faktycznie ograniczyła monopolizację rynku przez tzw. apteki sieciowe, dała też większe poczucie bezpieczeństwa właścicielom pojedynczych aptek.

– Bywało wcześniej tak, że ktoś dużo pracy włożył w rozwój własnej apteki, a potem nagle pod jego drzwiami otwierała się nowa, która bezpardonowo przejmowała pacjentów – mówi Prusak.

Źródło: Nasz Dziennik

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Od przyszłego roku farmacja w Szczecinie Od przyszłego roku farmacja w Szczecinie

Jest zgoda na uruchomienie farmacji na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Ministerstwo ...

Silna apteka to korzyści dla pacjentów Silna apteka to korzyści dla pacjentów

W Zachodniopomorskiem spadła liczba działających aptek i punktów aptecznych. Hanna Borowiak, prezes ...

Warszawa: sprzedawał leki niewiadomego pochodzenia Warszawa: sprzedawał leki niewiadomego pochodzenia

Stołeczni policjanci ustalili, że 23-letni Fryderyk S. prawdopodobnie od dłuższego czasu sprzedawał ...