REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 24 stycznia 2017, 06:59

Zagraniczni ambasadorzy farmaceutycznego lobbingu – kogo reprezentują?

Amerykańscy, kanadyjscy i izraelscy dyplomaci apelują do polskich władz, by nie uchwalały „apteki dla aptekarza”. A sieci upierają się, że reprezentują rodzimy kapitał – pisze w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej Patryk Słowik.

dgp3.png

– Rośnie temperatura sporu pomiędzy sieciami aptecznymi a indywidualnymi farmaceutami – pisze w swoim artkule Patryk Słowik. – Chodzi o projekt zmiany przepisów, które uderzą w tych pierwszych i tym samym działały będą na korzyść drugich. Najwięksi gracze na rynku postanowili właśnie sięgnąć po działo dużego kalibru: dyplomację światowych mocarstw.

REKLAMA

Autor przypomina, że do przewodniczącego sejmowej komisji, która zajmie się w najbliższym czasie projektem „apteki dla aptekarza”, trafiło pismo prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (więcej na ten temat: [b][url=https://mgr.farm/content/ambasady-usa-izraela-kanady-oraz-litwy-interweniuja-w-sprawie-zmian-na-rynku-aptek]Ambasady USA, Izraela, Kanady oraz Litwy interweniują w sprawie zmian na rynku aptek[/url][/b]).

Z informacji PAIiIZ wynika, że wicepremier Mateusz Morawiecki podczas ostatniej wizyty w Izraelu spotkał się z lobbystami sieci aptecznych. „Uzgodniono, że strona rządowa podejmie działania mające na celu rozwiązanie podnoszonego problemu” – czytamy w piśmie prezesa agencji.

– I trzeba dodać, że wicepremier słowa dotrzymał. W ostatnich dniach stanowczo sprzeciwił się idei apteki dla aptekarza i wprowadzeniu limitu liczby placówek należących do jednego właściciela – zauważa Słowik.

– Niedźwiedzia przysługa – tak interwencję dyplomatów w sprawie sieci aptecznych komentuje w Gazecie Prawnej rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego Paweł Trzciński. Jego zdaniem dowodzi to, że narracja stosowana w ostatnich tygodniach przez przedstawicieli dużego biznesu (wmawiają, że są polskimi przedsiębiorcami i budują rodzimy kapitał) okazała się nieprawdziwa.

REKLAMA
REKLAMA

– Próba udowodnienia, że ambasador globalnego mocarstwa interweniuje w sprawie polskiej ustawy w interesie polskich przedsiębiorców mogłaby zasłużyć na Nagrodę Nobla. Na razie jednak pozostanę przy swoim stanowisku. A ono jest czytelne: rozwój sieci aptecznych nie sprzyja rodzimej gospodarce, lecz zagranicznej. Czego najlepszym dowodem jest właśnie interwencja ambasad – wtóruje rzecznikowi GIF wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

Patryk Słowik zwraca też uwagę, że według PharmaNET rynek apteczny w 96 proc. należy do polskiego kapitału. Tyle że sami zagraniczni dyplomaci przypisują sobie w nim dwukrotnie większe udziały. Dowód? W stanowiskach przekazanych PAIiIZ podali, że mają 8 proc. polskiego rynku.

– A przecież nie ma tu stanowisk cypryjskiego, portugalskiego czy holenderskiego. Gdy zsumujemy, okaże się, że do zagranicznych firm należy kilkanaście procent wszystkich aptek. A opinii publicznej mydli się oczy 4 proc. – komentuje Marek Tomków. Jego zdaniem szczególnie istotne może być to, że za działającymi u nas sieciami ujął się ambasador USA. Udział Amerykanów w naszym rynku jest bowiem rzeczywiście niewielki. Jego zdaniem zwiastować to może, że prawdziwe przejęcia polskich aptek dopiero się szykują. Zainteresowany naszymi placówkami może być globalny gigant Walgreens Boots z siedzibą w Illinois.

Źródło: Gazeta Prawna

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA