– Choć nikt nie dyskutuje, że zakaz reklamy aptek jest słuszny, to jednak problem tkwi w zbyt dosłownym i rygorystycznym rozumieniu tego przepisu: „Zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego” – pisze Anna Cieślak-Wróblewska w Rzeczpospolitej. – Interpretacja zwykle jest taka, że zakazane jest wszystko oprócz informowania o godzinach otwarcia.
Konfederacja Lewiatan zwraca uwagę na to, że w zasadzie zabroniono aptekom nawiązywania jakichkolwiek relacji z pacjentami. To może skończyć się tym, że aptekarza, który ukończył trudne, wymagające studia farmaceutyczne, zastąpi za ladą robot. Ten z całą pewnością bezdusznie sprzeda lek i nie wpadnie mu do głowy żaden pomysł, który mógłby wyróżnić aptekę i zachęć klientów, by ją częściej odwiedzali.
– Zaczęło się od rezygnacji z wszelkich programów lojalnościowych, dzięki którym pacjenci mogli liczyć na niższe ceny produktów. Apteki musiały zrezygnować z rządowego programu Karta Dużej Rodziny i udzielania porad zdrowotnych. Za zakazaną reklamę uznano informację o możliwości płacenia kartą, realizację kart ubezpieczenia lekowego czy informowanie, że personel apteki posługuje się językiem obcym – wylicza Lewiatan.
Ostatnio zakazane zostało nawet wypożyczanie pacjentom inhalatorów, bo zdaniem służb takie działanie wyróżnia aptekę i służy wyłącznie zwiększeniu sprzedaży (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/apteki-nie-moga-wypozyczac-inhalatorow-chorym]Apteki nie mogą wypożyczać inhalatorów chorym?[/url][/b]).
Źródło: [url=http://www.rp.pl/Monitor-wolnej-przedsiebiorczosci/180329042-Po-co-nam-farmaceuci.html]rp.pl[/url]










